Dlaczego rankingi pracodawców są bezużyteczne?

Na stronach z ofertami pracy pracodawcy próbują w różny sposób przekonać do siebie potencjalnych kandydatów. Tradycyjnie oferują już atrakcyjne lub konkurencyjne wynagrodzenie oraz pracę w młodym zespole, oczywiście w dynamicznie rozwijającej się firmie. Ale kandydaci wiedzą już, że te puste frazesy nic nie znaczą, więc od jakiegoś czasu informują o otrzymanych nagrodach dla najlepszego/najbardziej pożądanego pracodawcy. Tyle, że te nagrody w rzeczywistości nie dają żadnej wartości informacyjnej dla kandydata – krótko mówiąc, są bezużyteczne.

Szybki search w Google pozwolił mi znaleźć 6 różnych rankingów pracodawców. Swój ranking publikuje już Forbes, Great Place to Work Institute, Antal, AIESEC, Top Employers Institute oraz Universum. Łatwość z jaką udało mi się znaleźć te kilka rankingów sugeruje, że publikowanych jest zdecydowanie więcej. To wszystko sprawia, że każda większa firma może znaleźć ranking, w którym akurat udało jej się znaleźć w czołówce.

Ale nie wyciągajmy wniosków z samej liczby rankingów. Wgłębiając się w nie, zobaczymy kilka ciekawych informacji. Przykładowo, ranking Top Employers Polska oraz Antal dzielą najlepszych pracodawców na różne kategorie, m.in. sektor bankowy, tytoniowy, BPO/SSC, telekomy i branża detaliczna. W branży tytoniowej w Polsce działa 7 firm, które zatrudniają ponad 249 osób, z czego 4 znalazły się w rankingu Top Employers. Czy wobec tego trudno się do niego dostać? Odpowiedzcie sobie sami.

Bardzo ciekawe informacje znajdziemy w rankingu Pracodawca Roku 2017 organizowanego przez AIESEC. Na stronie możemy przeczytać, że badanie to jest niezależnym badaniem ankietowym przeprowadzanym przez AIESEC Polska od ponad 20 lat. Ranking ten, pokazujący najbardziej pożądanych pracodawców, tworzony jest natomiast na podstawie odpowiedzi… studentów 3, 4 i 5 roku. Czy firmy powinny chwalić się osiągnięciem tego prestiżowego tytułu jeśli respondentami są studenci którzy w większości nie pracowali jeszcze w żadnej firmie?

Zobaczmy jakie firmy znalazły się na najwyższych miejscach w rankingu AIESEC. W pierwszej dziesiątce znajdują się Jeronimo Martins (spółka-matka Biedronki), Lidl oraz McDonald’s. Przypominam – ten ranking ma pokazywać najbardziej pożądanych pracodawców, których wybierają studenci 3-5 roku na podstawie pytania „Jaka firma powinna zostać Pracodawcą Roku 2017?”. W tym momencie zaczynam się zastanawiać, czy studenci nie zaznaczali tych pracodawców po prostu dla żartu.

Jeszcze ciekawsze wnioski nasuwają się po przeczytaniu rankingu sporządzonego rok wcześniej. Tutaj na 14 miejscu znalazła się nieistniejąca firma „Volksvagen” (nie mylić ze znanym producentem samochodów „Volkswagen”), natomiast 48 miejsce zajął nieistniejący „Kolpolter” (nie mylić z dystrybutorem prasy „Kolporter”). Zarówno Lidl, Jeronimo Martins jak i McDonald’s tym razem poza pierwszą dziesiątką, ale są inne smaczki. Przykładowo, 42 i 44 miejsce zajęły odpowiednio Urząd Skarbowy i Urząd Miasta, deklasując takie firmy jak McKinsey&Company oraz BCG, które zajęły 47 i 46 miejsce. A może to tylko ja wolałbym jednak pracować w firmie, która sponsoruje studia MBA na jednej z 6 najlepszych uczelni świata, oferuje 5-cyfrowe pensje na start i pozwala na latanie po świecie doradzając zarządom największych korporacji niż w budżetówce, gdzie pracownicy zarabiają mniej niż na kasie w dyskoncie i klepią przez 20 lat na tym samym stanowisku? Od McKinseya i BCG wyższe miejsce zajęło nawet KFC, plasując się na 39 miejscu.

Następnym razem, przeglądając oferty pracy, warto mieć na uwadze, że znaczek Najlepszego Pracodawcy generalnie nic nie znaczy. Lepiej samemu zrobić research i zdecydować w jakiej firmie chcielibyśmy pracować, jakie kompetencje rozwijać oraz jakie obowiązki posiadać niż ufać jakimkolwiek niezależnym rankingom. I nie powinny nas zmylić żadne statuetki i uśmiechnięte twarze podczas odbierania dyplomów. Bądźmy rozsądni, myślmy za siebie.

Reklamy

Doradztwo strategiczne – kiedy świeży absolwent mówi prezesowi co ma robić

Doradztwo strategiczne na stałe zagościło w polskiej gospodarce. Obecne są tu zarówno najbardziej elitarne firmy z branży, jak i zapewniające kompleksowe usługi firmy Wielkiej Czwórki. Firmy odnotowujące dziesiątki miliardów dolarów przychodu, jak i małe butiki założone przez alumnów tych pierwszych. Każdy chce urwać kawałek lukratywnego tortu o nazwie „doradztwo strategiczne”.

Wiele osób zadaje sobie pytania:

  • Jaką wartość wnoszą firmy doradztwa strategicznego? 
  • Jak to możliwe, że firmy zatrudniające głównie świeżo upieczonych absolwentów są w stanie bezpośrednio doradzać zarządom największych firm na rynku?
  • W jaki sposób 24-letni konsultant może pomóc prezesowi z 30-letnim doświadczeniem w branży?

W tym artykule postaram się odpowiedzieć na te pytania. Po pierwsze, firmy doradztwa strategicznego są ekspertami w rozkładaniu problemów na czynniki pierwsze. Jedna z pierwszych rzeczy, jaką uczą się młodzi konsultanci jest ustrukturyzowane podejście do problemu. Dzięki rozbiciu przypadku na czynniki pierwsze, za pomocą metody MECE (Mutually exclusive and collectively exhaustive) są w stanie łatwo testować różne hipotezy i znaleźć optymalne rozwiązanie.

Przykładowo: Klient chce zwiększyć rentowność swojej firmy i zatrudnia zespół konsultantów w celu rozważenia różnych opcji. Konsultanci następnie rozbijają problem: rentowność można zwiększyć poprzez zwiększenie przychodów lub obniżenie kosztów. Zwiększenie przychodów można osiągnąć poprzez zwiększenie ilości sprzedawanych produktów lub zwiększenie ich ceny. Obniżyć koszty można natomiast poprzez obcięcie kosztów stałych lub kosztów zmiennych. I tak dalej i tak dalej. Następnie konsultanci skupią się na najbardziej obiecujących gałęziach i znajdą rozwiązanie.

Po drugie, klient otrzymuje dedykowany zespół najzdolniejszych osób, którzy pracują po 12 godzin dziennie w celu rozwiązania tego konkretnego problemu. Firmy doradztwa strategicznego co roku znajdują się na szczycie najtrudniejszych procesów rekrutacyjnych na świecie, co pozwala im na wyłowienie wybitnych absolwentów. Klient mógłby sam zebrać zespół w celu rozwiązania problemu, ale pracownicy musieliby się tym zajmować oprócz codziennych obowiązków, dodatkowo nie mając ustrukturyzowanego podejścia do problemu.

Klient dostaje również świeże spojrzenie z zewnątrz. Firmy doradztwa strategicznego doradzają setkom spółek z różnych branż i są w stanie łatwiej zidentyfikować kluczowe czynniki wpływające na działalność spółki i zaproponować zmiany.

Należy również wziąć pod uwagę, że zespół doradczy nie składa się wyłącznie ze świeżych absolwentów, dla których jest to jeden z pierwszych projektów. W zespole znajduje się również najczęściej konsultant z kilkuletnim doświadczeniem oraz partner mający kilkunastoletnie doświadczenie pracy z dziesiątkami firm z danej branży. Ponadto, z uwagi na międzynarodowy charakter pracy w firmach doradczych, w zespole może znajdować się osoba, która rozwiązywała podobny problem w zupełnie innej firmie.

Konsultanci mają również do dyspozycji wiedzę setek ekspertów. Przykładowo, McKinsey posiada 6 „Centrów Wiedzy” na całym świecie, zatrudniając specjalistów z różnych dziedzin. Jedno z takich centrów znajduje się we Wrocławiu, gdzie pracuje ponad 120 osób.

Firmy doradcze mogą także pomóc wprowadzić zarządom niepopularne lub ryzykowne zmiany. Decyzje dotyczące masowych zwolnień, ekspansja na nowe rynki czy wprowadzenie nowych linii produktów mogą wywoływać opór. Gdy takie decyzje zostaną przeanalizowane i poparte przez renomowaną firmę doradztwa strategicznego, pomysł otrzyma większą akceptację.

Co najważniejsze, konsultanci nie muszą wiedzieć wszystkiego o danej spółce. Nie mają takiej potrzeby – podobnie jak lekarz nie wie wszystkiego o swoim pacjencie. Jest natomiast świetny w rozpoznawaniu symptomów, zna szereg chorób i potrafi dopasować odpowiednią formę leczenia.

Dynamiczny rozwój usług doradztwa strategicznego na całym świecie pokazuje, że jest na nie ogromny popyt. Wszystko wskazuje na to, że firmy te nadal będą zaufanymi doradcami dla zarządów, a najlepsi absolwenci będą starać się o tą ścieżkę kariery. Czy powyższe argumenty do Was przemówiły? A może dodalibyście jakieś inne? Zachęcam do dyskusji.

Dlaczego warto zdobyć doświadczenie w Wielkiej Czwórce?

Sezon rekrutacyjny w Wielkiej Czwórce trwa w najlepsze. Firmy konkurują o najlepszych kandydatów, oferując szeroki wybór praktyk i pracy. Ich budżety marketingowe są ogromne a promocja odbywa się we wszystkich kanałach komunikacji: portale z ogłoszeniami o pracę, strony internetowe, listy mailingowe, a nawet YouTube. Wszyscy mówią o tym że Wielka Czwórka to świetne doświadczenie, dobry wpis w CV, ale… dlaczego naprawdę warto rozpocząć tam zawodową karierę?

  1. Nauka od najlepszych z branży

Wielka Czwórka znana jest z wieloetapowych procesów rekrutacyjnych. W skali globalnej, jedynie ok. 3% kandydatów otrzymuje ofertę pracy. Rekrutacja najzdolniejszych absolwentów z polskich i zagranicznych uczelni, a następnie duże inwestycje w rozwój i szkolenia świadczą o sile Wielkiej Czwórki. To ludzie są najważniejszym kapitałem tych firm. A jak mówi znane powiedzenie: „Jesteś średnią 5 osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu”. Dzięki temu masz możliwość nauki od najlepszych z branży, niezależnie jaką linię biznesową wybierzesz.

  1. Możliwość objęcia stanowiska kierowniczego już po 2-3 latach pracy

W wielu tradycyjnych firmach wciąż zdarza się, że awans jest możliwy jedynie wtedy, gdy szef odejdzie lub zmieni stanowisko, a „atrakcyjne możliwości rozwoju” to tylko pusty frazes. Wielka Czwórka ma tymczasem mocno ustrukturyzowaną ścieżkę kariery. Już po 2-3 latach (w zależności od działu) następuje awans na stanowisko Seniora, na którym bezpośrednio zarządza się pracą 3-4 osób. Po 5-6 latach można awansować na stanowisko Menedżera, które polega na zarządzaniu kilkoma zespołami, budowaniu relacji z klientami oraz wiąże się z odpowiedzialnością za doprowadzenie projektu od początku do końca. Takie doświadczenie będzie procentować niezależnie od tego, jaką ścieżkę kariery zdecydujemy się obrać w przyszłości.

  1. Potwierdzenie umiejętności w postaci renomowanej firmy w CV   

Wielka Czwórka, dzięki swojej ogólnoświatowej obecności, ustanawia standardy dla całej branży. Dla wielu firm sam fakt, że dany kandydat zdobywał tam doświadczenie jest potwierdzeniem jego kompetencji. Dodatkowo, jest to bardzo wartościowy wpis w CV dla osób chcących pracować za granicą. W wielu zachodnich krajach doświadczenie z Wielkiej Czwórki jest wymagane na niektóre stanowiska lub traktowane jako duży atut. W Polsce pozwoli ono wyróżnić się na rynku pracy i otworzy przed nami wiele drzwi.

  1. Możliwość zdobycia międzynarodowego doświadczenia oraz zmiany działu

Każda z firm Wielkiej Czwórki ma około 200 tysięcy pracowników w ponad 150 krajach na świecie. Daje to ogromne możliwości zdobycia międzynarodowego doświadczenia. Poczynając od międzynarodowych praktyk jakie oferuje np. Deloitte, przez kilkumiesięczne lub kilkuletnie „secondmenty”, aż do stałej przeprowadzki za granicę. Możliwości są bardzo duże. Ponadto, jeśli zdecydujemy, że dział w którym rozpoczęliśmy pracę nam nie odpowiada i chcemy spróbować swoich sił w innym, firmy często dają taką możliwość.

  1. Inwestycja w rozwój

Rozpoczynając pracę w dziale audytu, mamy możliwość rozwoju w kierunku uprawnień Biegłego Rewidenta lub certyfikatu ACCA. W dziale doradztwa podatkowego możemy zdobyć licencję doradcy podatkowego. Doradztwo transakcyjne to z kolei wsparcie w uzyskaniu certyfikatu CFA. Krótko mówiąc, niezależnie jaki dział wybierzemy, Wielka Czwórka będzie bardzo mocno w nas inwestować. Szkolenia i feedback są ważną częścią kultury pracy w tych firmach.

  1. Dobre wynagrodzenie

Praca w Wielkiej Czwórce jest wymagająca a oczekiwania wobec przyszłych kandydatów są wysokie. Jednak w zamian za naszą pracę jesteśmy odpowiednio wynagradzani. Oczywiście, są branże które płacą więcej, a nawet zdecydowanie więcej. Jednak doświadczenie i kompetencje które wyniesiemy z pracy w Wielkiej Czwórce pozwalają na zajęcie wysokich stanowisk w biznesie. Niezależnie czy zdecydujemy się kontynuować naszą karierę w Wielkiej Czwórce, czy obierzemy inną drogę, z tym doświadczeniem będziemy cenionymi specjalistami z ponadprzeciętnym wynagrodzeniem.

Te oraz inne korzyści sprawiają, że PwC, EY, Deloitte i KPMG co roku wyławiają najzdolniejszych studentów i pozostają liderami w swoich branżach, a ich byli pracownicy zajmują wysokie stanowiska w biznesie. Krótko mówiąc – warto zainteresować się ofertami pracy i praktyk, bo dzięki temu będziemy mogli zdobyć uznawane międzynarodowo doświadczenie w renomowanych firmach.

Czego dowiedzieliśmy się na forum ekonomicznym w Davos?

Ten artykuł ukazał się pierwotnie na indexchallenge.pl

W ostatnich dniach odbyło się 48. Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, które gościło wielu wybitnych przedstawicieli świata polityki, finansów i ekonomii. Polskę na forum reprezentowali prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki oraz prezes NBP prof. Adam Glapiński. Dyskutowano o sprawach dotyczących światowej gospodarki, ale także formułowano prognozy na przyszłość.

Forum zainaugurowało wystąpienie premiera Indii, dotyczące rozwoju indyjskiej gospodarki. Według prognoz MFW, w 2018 roku ma się ona rozwijać w tempie 7,4% rocznie i stać się piątą co do wielkości gospodarką na świecie. Wzrost ten zawdzięczany jest m.in. rozwojowi w oparciu o gospodarkę rynkową, polityce otwartości i zmniejszaniu biurokracji. Mimo sukcesu indyjskiej gospodarki, kraj ten boryka się jednak z dużymi wyzwaniami. Do najważniejszych należy duża nierówność dochodów oraz ogromne zanieczyszczenie powietrza w miastach.

Podczas pierwszego dnia, jedną z ciekawszych dyskusji była debata „The Next Financial Crisis”. Przedstawiciele wiodących instytucji sektora finansowego, reprezentant chińskiego nadzorcy rynku finansowego oraz ekonomista z Harvardu dyskutowali o zagrożeniach związanych z kolejnym kryzysem i jego potencjalnej przyczynie. Uczestnicy panelu wskazali, że instytucje sektora finansowego wyciągnęły wnioski z ostatniego kryzysu. Sytuacja rynku finansowego jest stabilniejsza m.in. dzięki regulacjom podwyższającym obowiązkowy kapitał w stosunku do aktywów ważonych ryzykiem. Zmienił się również model finansowy banków, które porzuciły model „supermarketu finansowego” na rzecz bardziej wyspecjalizowanej działalności.

Uczestnicy panelu, jako zagrożenie wskazali nadmierne zadłużenie gospodarek Japonii i Chin. Pod wpływem nawrotu inflacji i szybkiego wzrostu stóp procentowych, gospodarki te mogłyby mieć problem z obsługą długu, wywołując panikę na rynkach. Drugim zagrożeniem jest ryzyko geopolityczne. Jego materializacja mogłaby doprowadzić do wyparcia obecnego optymizmu na rynkach przez strach, powodując gwałtowny spadek wycen. Trzecim potencjalnym zapalnikiem kryzysu finansowego jest załamanie systemu technologicznego. Paraliż systemu telekomunikacyjnego lub utrata danych przez firmy oferujące usługi w chmurze niosłyby poważne implikacje dla sektora finansowego oraz całej gospodarki.

Wyczekiwanym wystąpieniem była przemowa prezydenta Donalda Trumpa, który podkreślał pozytywny wpływ rozwoju amerykańskiej gospodarki na gospodarkę światową. Opowiadał on o programie „America First” mającym na celu zreformowanie handlu międzynarodowego oraz chwalił kondycję amerykańskiej gospodarki i efekty obniżenia podatku dla przedsiębiorstw.

Kolejnym interesującym panelem był „Beyond the Paradise Papers”. Szacuje się, że w rajach podatkowych przedsiębiorstwa i osoby fizyczne mogą ukrywać nawet 7,6 biliona dolarów. Joseph E. Stiglitz argumentował, że przedsiębiorstwa nie są zainteresowane żadnymi zmianami, a tylko znacząca reakcja ze strony społeczeństwa mogłaby zainicjować realne zmiany. Uczestnicy panelu stwierdzili, że rozwiązaniem byłoby wprowadzenie przez Europę minimalnego podatku oraz podawanie do wiadomości publicznej sprawozdań z osiągniętych przychodów z podziałem na kraje.

Drugi dzień Światowego Forum Ekonomicznego w Davos upłynął na tematyce protekcjonizmu, polityki gospodarczej Chin oraz rewolucji technologicznej. Angela Merkel w swoim wystąpieniu stwierdziła, że protekcjonizm nie jest właściwą reakcją na zmiany we współczesnym świecie. Podkreślała także konieczność większej współpracy międzynarodowej w sprawach gospodarczych.

Główny doradca ekonomiczny prezydenta Chin nakreślił wizję chińskiego rządu na najbliższe lata. Opiera się ona na modyfikacji modelu gospodarczego w celu utrzymania wysokiego wzrostu PKB, redukcji mocy produkcyjnych w przemyśle ciężkim, rozwoju sektorów przyjaznych środowisku, obniżeniu poziomu zadłużenia gospodarki, a także poprawie funkcjonowania transportu i instytucji publicznych. By osiągnąć zamierzone cele, rząd będzie się musiał zmierzyć z 3 wyzwaniami. Są nimi: ograniczenie ryzyka w sektorze finansowym, walka z ubóstwem oraz walka o czystość środowiska.

Uczestnicy panelu „How can we fix our productivity crisis?” dyskutowali o zagadce produktywności i postępie technologicznym. Pomimo szybkiego rozwoju technologicznego, jaki niosą ze sobą Internet, smartfony czy komputery, dane makroekonomiczne zamiast przyspieszenia wskazują na spowolnienie wzrostu produktywności. Skłaniano się ku teorii, że nowe technologie z opóźnieniem wpływają na wzrost produktywności. Pojawił się również temat wpływu postępu technologicznego na nierówności dochodowe.

Podczas trzeciego dnia rozmawiano o wpływie klimatu na rynki finansowe, a także wartości tworzonej przez lawinowy wzrost ilości danych. Według raportu „Global Risks Report 2018”, w 2017 roku klęski naturalne spowodowały straty o wartości 300 miliardów dolarów. Wiceprezes funduszu BlackRock wskazał, że rządy nie są w stanie samodzielnie uporać się ze zmianami klimatycznymi z powodu niewystarczających środków, a w ich wyniku zagrożone są potencjalne inwestycje o wartości prawie 57 bilionów dolarów. Z kolei prezes grupy ubezpieczeniowej AXA informował, że scenariusz globalnego ocieplenia o 3-4 stopnie Celsjusza w perspektywie lat 2020-30 jest niemożliwy do ubezpieczenia.

Na panelu „Data Responsibility in a Fractured World” dyskutowano o wartości, jaką niosą ze sobą dane. Dziennie produkowanych jest bowiem 2,5 kwintyliona (10^18) bitów danych. Jako jeden z przykładów ich wykorzystania, przedstawiono pomysł wykorzystania techniki analizy obrazów do przetworzenia setek tysięcy zdjęć w celu ustalenia najpopularniejszych trendów modowych w danym sezonie. Podkreślano jednak znaczenie ochrony danych, których utrata byłaby szczególnie dotkliwa dla instytucji finansowych, które są oparte w dużej mierze na zaufaniu.

Na 48. Światowe Forum Ekonomiczne do Davos przyjechało około 2000 przywódców politycznych, prezesów największych korporacji, szefów międzynarodowych instytucji oraz naukowców i dziennikarzy. Dyskusje oraz panele, które odbywały się podczas forum można obejrzeć na stronie internetowej wydarzenia.

Wielka Czwórka – programy i konkursy dla studentów

Cechą firm z Wielkiej Czwórki jest duża aktywność na uczelniach, mocne inwestowanie w employer branding i organizacja wielu wydarzeń dla studentów. Dzięki temu nie tylko zwiększają one rozpoznawalność danej firmy na uczelniach, ale również są w stanie znaleźć lepiej dopasowanych kandydatów i w konsekwencji pozyskać lepszych pracowników.

Mnogość różnych wydarzeń, konkursów i programów jest również bardzo korzystna z perspektywy studenta. Umożliwiają one:

  • zobaczenie, jak wygląda praca w różnych działach firmy,
  • podjęcie bardziej świadomego wyboru ścieżki kariery,
  • możliwość poznania i porozmawiania z pracownikami firm,
  • zdobycie atrakcyjnych nagród,
    ORAZ
  • szansę otrzymania oferty praktyk lub pracy w firmie.

Ten artykuł poświęcony jest najciekawszym programom i wydarzeniom organizowanym przez firmy Wielkiej Czwórki.

EY

Flagowym konkursem organizowanym przez EY jest EY Financial Challenger. Jest to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny konkurs dla studentów w Polsce, który umożliwia zdobycie doświadczenia z zakresu doradztwa transakcyjnego. Tak jak w pozostałych konkursach EY, zadania rozwiązuje się w 3- lub 4-osobowych grupach. Dwudniowy finał odbywa się w Warszawie i polega na dokonaniu transakcji sprzedaży spółki. Zwycięski zespół otrzymuje 30 000 zł, 6-miesięczne rotacyjne praktyki w dziale doradztwa transakcyjnego i inne nagrody.

Drugim konkursem jest EYe on Tax. Kierowany jest on do osób zainteresowanych pracą w doradztwie podatkowym. Ze wszystkich uczestników wyłaniane są 2 najlepsze zespoły, które walczą o zwycięstwo w finale będącym symulacją rozprawy sądowej. Do wygrania jest sława i pieniądze 24 000 zł, płatne praktyki lub praca w dziale doradztwa podatkowego i inne nagrody.

Trzecim, najmłodszym z konkursów EY, jest Audit Odyssey. Jak sama nazwa wskazuje, ten konkurs adresowany jest do osób zainteresowanych pracą w audycie. Składa się z 3 etapów: testu jednokrotnego wyboru, symulacji audytu na żywo oraz finału z audytowym case study. Do wygrania są również sława i pieniądze 20 000 zł dla zwycięskiego zespołu, szkolenia ACCA Fundamentals i inne nagrody.

Deloitte

Flagowym wydarzeniem Deloitte są Akademie Biznesu. Każdy student min. 3 roku może wziąć udział w jednej z 10 akademii, m.in. Akademii Rachunkowości, Akademii Podatkowej, Akademii Konsultingu Strategicznego czy Akademii Dealmaker. Większość akademii składa się z 4 spotkań oraz finału w Warszawie, choć niektóre zorganizowane są inaczej. Udział w akademii to świetna możliwość poznania jak w rzeczywistości wygląda praca w poszczególnych działach. Wyróżniający się uczestnicy mają również możliwość udziału w skróconym procesie rekrutacji do Deloitte.

KPMG

Pierwszym programem organizowanym przez KPMG jest World of Audit. Różni się on od innych programów organizowanych przez Wielką Czwórkę. Każda osoba, która zakwalifikuje się do programu otrzyma bowiem gwarantowaną ofertę pracy lub praktyk w dziale audytu. Stąd też aplikując do niego przechodzi się pełny proces rekrutacji. Na program składają się 4 spotkania warsztatowe oraz gala, podczas której wręczane są oferty zatrudnienia.

KPMG organizuje również konkurs Tax’n’You z dziedziny doradztwa podatkowego. Do konkursu podchodzi się indywidualnie. Pierwszy etap polega na rozwiązaniu zadań jednokrotnego wyboru, a 24 osoby z najwyższymi wynikami biorą udział w finale w Warszawie. 3 najlepszych uczestników otrzymuje oferty pracy oraz nagrody finansowe i rzeczowe, a pozostali finaliści praktyki w jednym z biur KPMG.

PwC

PwC w tym roku uruchomiło pierwszą edycję fabularnego case’a rekrutacyjnego o nazwie NanoShadow. Uczestnicy wcielają się w rolę audytorów podczas jednodniowego wydarzenia w Warszawie, audytując fikcyjną spółkę NanoShadow. Ich poczynania są oceniane przez pracowników PwC, a decyzję o zatrudnieniu otrzymuje się w ciągu 48 godzin.

Oprócz tego, PwC organizuje tzw. testy zerówkowe, do których można podejść bez żadnych negatywnych konsekwencji. Natomiast studenci 1 i 2 roku powinni przede wszystkim zwrócić uwagę na program Wex, czyli 2-miesięczne wakacyjne praktyki w różnych działach.

Wielka Czwórka organizuje również inne mniejsze eventy dla studentów. Zdecydowanie zachęcam osoby zainteresowane pracą w Big 4 do udziału i zdobycia ciekawego doświadczenia. Warto również zainteresować się programami ambasadorskimi – dzięki pracy ambasadora możemy często zyskać wartościowe kontakty i skrócony proces rekrutacji do wymarzonej firmy.

Doradztwo strategiczne – Big 4 czy MBB?

Z roku na rok możemy zauważyć wzrost zainteresowania usługami doradztwa strategicznego. Wzrost ten odbywa się zarówno po stronie firm korzystających z tego typu usług, jak i po stronie absolwentów, widzących w doradztwie możliwość zdobycia unikalnego doświadczenia i kariery zawodowej.

Spośród największych firm zajmujących się doradztwem strategicznym możemy wyróżnić Wielką Trójkę/MBB – w skład której wchodzi McKinsey & Company, Boston Consulting Group oraz Bain & Company. Oprócz nich, równie istotnymi graczami na rynku są firmy Wielkiej Czwórki (Deloitte, EY, PwC i KPMG), w których to konsulting jest najszybciej rozwijającą się linią biznesową.

W tym artykule postaram się porównać MBB i Wielką Czwórkę jako potencjalnych pracodawców. Daleki jestem od rekomendowania konkretnego wyboru – uważam, że obie opcje mają swoje plusy i minusy, a każdy przypisuje poszczególnym atrybutom różne wagi. Jedni wolą pracować po 100 godzin tygodniowo w banku inwestycyjnym, inni wolą ratować świat pracując w organizacji non-profit walczącej z globalnym ociepleniem. Każdemu jego świat. Nie będę również skupiał się na prestiżu – moim zdaniem słowo to jest zdecydowanie nadużywane, a wybór pracodawcy nie powinien być kierowany chęcią pochwalenia się przed znajomymi.

Praca w Wielkiej Trójce (MBB) oznacza…

  1. Wyższe zarobki. Podczas gdy na stanowisku entry-level w Wielkiej Czwórce mediana zarobków w doradztwie biznesowym wynosi 7500 zł brutto, w firmach doradztwa strategicznego mediana to 11 000 zł brutto (Goldman Salary Survey 2017).
  2. Opłacanie drogich studiów MBA. Jak czytamy na stronie McKinsey: „McKinsey jest w Polsce największym prywatnym sponsorem studiów MBA na 6 najlepszych uczelniach świata. Jako młodszy konsultant możesz wyjechać na finansowane przez McKinsey studia na takich uczelniach, jak Harvard, Wharton, Columbia, Kellogg, Stanford czy INSEAD”. Warunkiem jest zobowiązanie się do pozostania w firmie przez kilka lat.
  3. Dłuższe godziny pracy. Nie zdziw się, jeśli od poniedziałku do piątku będziesz pracować na projekcie po 12 godzin dziennie. Dodatkowo, około 50-75% czasu spędzisz z dala od domu. Jednak to, co dla jednych jest dyskwalifikującym minusem, dla innych jest atutem. Będziesz mieć możliwość pracy w różnych zakątkach świata. Jeden z konsultantów MBB opowiadał, że w ramach pewnego projektu miał możliwość odwiedzić 27 krajów na wszystkich kontynentach w ciągu 6 miesięcy.
  4. Trudniejszy proces rekrutacji. W Polsce każda z 3 firm zatrudnia jedynie kilkudziesięciu konsultantów. Oznacza to, że w ciągu roku przyjmują one maksymalnie kilka-kilkanaście osób, stąd bardzo trudno dostać tam pracę. Nie biorę tutaj pod uwagę Knowledge Centers, które charakteryzują się innym rodzajem pracy.
  5. Zarówno McKinsey, Bain, jak i BCG mają biura tylko w Warszawie. W związku z tym podjęcie pracy będzie wiązało się z przeprowadzką do stolicy. W przeciwieństwie do MBB, Wielka Czwórka ma biura regionalne we wszystkich dużych miastach w Polsce. Należy jednak zrobić rozeznanie – nie we wszystkich biurach znajdują się zespoły dedykowane doradztwu strategicznemu.

Z kolei Wielka Czwórka oznacza…

  1. Lepszy work-life balance. Pomimo tego, że Wielka Czwórka znana jest z długich godzin pracy, w porównaniu do MBB możesz liczyć na znacznie lepszą równowagę. W MBB standardem jest praca do 20-21. W Wielkiej Czwórce w zdecydowanej większości będziesz kończyć wcześniej.
  2. Łatwiejszy proces rekrutacji. W przeciwieństwie do MBB, każda firma Wielkiej Czwórki zatrudnia w Polsce po kilka tysięcy pracowników. Oczywiście jedynie niewielka część z nich zajmuje się doradztwem strategicznym i należy liczyć się z tym, że jest to najbardziej oblegana linia biznesowa. Jednak generalnie, liczba oferowanych stanowisk pracy dla potencjalnych kandydatów jest dużo większa.
  3. Możliwość pracy w różnych działach. Oprócz ścisłego doradztwa strategicznego, Wielka Czwórka ma wiele innych działów doradczych. Jeśli z czasem zdecydujesz się rozwijać w innym kierunku, w wielu przypadkach będzie to możliwe bez konieczności zmiany pracodawcy.

Na koniec chciałbym przedstawić garść danych na temat Wielkiej Czwórki i MBB, z których można wywnioskować parę ciekawych informacji.

Która strona bardziej Was przekonała? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Skąd brać informacje o zarobkach?

Zdecydowana większość firm nie podaje publicznie wysokości wynagrodzeń swoich pracowników. Jednak nawet bez tych informacji jesteśmy w stanie wiarygodnie oszacować wysokość zarobków na danym stanowisku. W tym artykule przedstawię Wam źródła z których korzystam robiąc research na temat zarobków w firmach.

1. Strony internetowe

Pierwszym wiarygodnym źródłem informacji jest Glassdoor. Jest to bardzo popularna na zachodzie strona, na której pracownicy mogą anonimowo umieszczać informacje o swoich zarobkach. Niestety w Polsce nie jest jeszcze zbyt rozpowszechniona, stąd znajdziemy tam zarobki głównie dla dużych korporacji. Jeśli jednak chciałbyś poznać wysokość zarobków w konkretnych firmach w Stanach, Wielkiej Brytanii lub Niemczech, będziesz mieć do dyspozycji dużą bazę porównań.

Drugim serwisem jest Kariera w finansach. Polecam tą stronę ze względu na dużą ilość zawartych na niej informacji. Oprócz stanowisk wraz z wynagrodzeniami można tam znaleźć opisy kwalifikacji, ciekawe artykuły i oferty pracy. Na uwagę zasługuje również szczegółowość i ilość opisanych stanowisk.

2. Raporty

Raporty to bardzo wiarygodne źródła informacji o zarobkach. Najczęściej są one publikowane przez profesjonalne firmy zajmujące się rekrutacją. Bazują na dużej liczbie badanych i można z nich wyciągnąć dużo interesujących informacji. W końcu kto mógłby być lepiej zorientowany w wysokości zarobków niż firmy rekrutacyjne.

Pierwszym raportem który polecam jest Goldman Recruitment Salary Survey 2017. Jak sama nazwa wskazuje, został on opublikowany niedawno i obejmuje szereg stanowisk i kwalifikacji zawodowych w finansach, ubezpieczeniach i bankowości. Plusem jest szczegółowa matryca wynagrodzeń według miast, doświadczenia i języków w firmach BPO/SSC.

Kolejny raport, obejmujący w szczególności wysokie stanowiska w finansach, to Przegląd Wynagrodzeń 2013/2014 opublikowany przez firmę Michael Page. Raport skupia się na stanowiskach średniego i wysokiego szczebla. Niestety nie znalazłem bardziej aktualnej wersji tego raportu, więc należy wziąć pod uwagę, że aktualnie wynagrodzenia mogą być nieco wyższe. Jeśli ktoś z Was znajdzie takową, zachęcam do podzielenia się w komentarzu 🙂

Ostatnim raportem jest Raport płacowy 2017 firmy Hays. Obejmuje on nie tylko stanowiska finansowe, ale również stanowiska w innych sektorach gospodarki. Można z niego wyciągnąć naprawdę wiele wartościowych danych.

3. Artykuły branżowe i fora internetowe

Informacje można również uzyskiwać z pojedynczych artykułów i forów internetowych. W przypadku tych ostatnich zalecam jednak bardzo dużą dozę ostrożności, gdyż często możemy się natknąć na niepodparte żadnymi danymi bzdury. Spośród forów internetowych mogę polecić serwis Quora, który charakteryzuje się bardzo wysoką jakością informacji (głównie jednak dotyczących rynku amerykańskiego).

Jak widzicie, nawet pomimo braku oficjalnych widełek w ogłoszeniach o pracę jesteśmy w stanie uzyskać dużą ilość informacji. Dzięki temu możemy wiarygodnie oszacować wysokość zarobków, na jakie możemy liczyć w danej firmie. I chociaż pieniądze to nie wszystko, znajomość wynagrodzeń pozwala na podejmowanie bardziej świadomych decyzji dotyczących kariery.