Gdy milion nie wystarcza: Dlaczego czołowi bankierzy mają problemy finansowe?

dark_financial

Bardzo niewielka grupa osób może się pochwalić 7-cyfrowymi zarobkami w skali roku. Według urzędów statystycznych jedynie 1% Brytyjczyków zarabia więcej niż 150 000 funtów rocznie. Natomiast żeby móc zostać zaliczonym do 1% najbogatszych Amerykanów, musimy zarabiać minimum 370 000$ rocznie. A jednak najbogatsi bankierzy zmagają się z problemami finansowymi. Jak to możliwe?

Dla większości z nas mieszkających w Polsce i nie tylko, takie sumy są niewyobrażalne. Pomimo tego, zdarzają się osoby z branży finansowej, którym milion funtów ledwo wystarcza na pokrycie kosztów życia. Jakie są tego przyczyny? – Obracasz się wśród osób które mają bardzo kosztowny styl życia. Niania, dzieci w prywatnych szkołach i duże, drogie domy w prestiżowych lokacjach stają się standardem. A najwyższy podatek w Anglii na poziomie 45% oznacza, że musisz zarabiać prawie 2x tyle ile wydajesz.

Podatki są również problemem w USA. Zarabiając milion dolarów, na rękę dostaniesz 600 tysięcy. Z tego trzeba zapłacić kredyty hipoteczne za apartament na Manhattanie i willę, wysłać trójkę dzieci do szkół prywatnych po 40 000$ każda i wysupłać 50 000$ na wakacje.

Dlaczego bankierzy nie mogą sprzedać domów i wysłać dzieci do szkół publicznych? Ponieważ taki styl życia stał się dla nich oczywisty. Pracując 70-80 godzin tygodniowo często nie mają znajomych poza pracą. Stąd zamykają się w klatce osób zarabiających krocie. Wszyscy wokół nich mają ogromne kredyty hipoteczne i wysyłają dzieci do szkół prywatnych. A jeśli jednego wieczora znajomy stawia 10 butelek Don Perignon to przecież wypada się zrewanżować.

Bankierzy sami wywierają na siebie presję „więcej, lepiej, drożej”. Wyrwanie się z takiego toksycznego otoczenia jest naprawdę trudne. Psycholodzy polecają utrzymywanie relacji z osobami spoza pracy. Znając ludzi zarabiających średnią krajową łatwiej jest znaleźć punkt odniesienia. Warto również przypomnieć sobie jak potrafiliśmy żyć w studenckich czasach. Nasze potrzeby są tak naprawdę bardzo podstawowe – potrzebujemy dachu nad głową, jedzenia, poczucia bezpieczeństwa, światła. Nigdy nie można zapomnieć skąd się przyszło.

Jeśli chcesz przeczytać historie ze świata wielkich finansów, a także poznać styl życia osób o których pisałem w tym wpisie, polecam książkę „Prosto do piekła” Johna LeFevre, byłego bankiera Goldman Sachs.

Reklamy

Bankowość inwestycyjna czy Wielka Czwórka?

banking

Jeśli studiujesz kierunek związany z finansami to być może wśród swoich przyszłych pracodawców rozważałeś Big 4 i bankowość inwestycyjną. Praca w Wielkiej Czwórce ma wiele pozytywów, ale czy na pewno jest alternatywą dla ekscytującego świata bankowości?

Wielka Czwórka rekrutuje ogromne ilości pracowników. Banki inwestycyjne przeciwnie…

Wielkim plusem Big 4 jest bogactwo możliwości, które te firmy oferują. Banki inwestycyjne takie jak Barclays i Deutsche Bank w zeszłym roku przyjęły na całym świecie odpowiednio 800 i 766 absolwentów. Wielka Czwórka przyjęła więcej w samej Wielkiej Brytanii.

Tylko w Wielkiej Brytanii, EY przyjęło 1500 stażystów, a Deloitte, PwC i KPMG zatrudniło ponad 4000 absolwentów i studentów.

Pomimo tego otrzymanie pracy w Wielkiej Czwórce wcale nie jest łatwiejsze.

Bank Goldman Sachs zatrudnia tylko 3% osób które ubiegają się tam o pracę. Jednak Wielka Czwórka nie jest łatwiejszą opcją. PwC w Wielkiej Brytanii otrzymuje 40 000 aplikacji na 1500 miejsc pracy dla absolwentów – co oznacza wskaźnik przyjętych na poziomie 3.8%.

Wielka Czwórka oferuje więcej możliwości niż banki inwestycyjne.

Wielka Czwórka to nie tylko audyt. Można ubiegać się na stanowiska w konsultingu, dziale podatkowym, analizie ryzyka, dziale prawniczym i wielu innych. Możliwości są nieograniczone. Co więcej, firmy często oferują możliwość rotacji pracowników między działami, aby znaleźli oni dział który najbardziej im odpowiada – i w którym mogą stać się ekspertami.

Oferuje również więcej możliwości gdy zechcemy zmienić pracę.

Rezygnując z pracy w audycie dla Wielkiej Czwórki mamy już ukończoną kwalifikację ACCA, doświadczenie w pracy z różnymi firmami i mocną pozycję w CV. Dodatkowo, nawiązaliśmy wiele kontaktów biznesowych z firmami z różnych branż w których możemy szukać zatrudnienia. Osoby kończące pracę w bankowości inwestycyjnej są w zdecydowanie gorszej pozycji.

Jednak bankowość inwestycyjna gwarantuje znacznie lepsze wynagrodzenie.

Porównując płace w Wielkiej Brytanii, absolwenci zaczynający pracę w Wielkiej Czwórce mogą liczyć na około 38 tys. funtów rocznie. Po pięciu latach zarobki wzrastają do 60 tys. funtów.

W tym samym czasie absolwent, który wybrał pracę w bankowości inwestycyjnej zarobi na początku około 50-55 tys. funtów, a po pięciu latach może liczyć na zarobki rzędu 95-110 tys. funtów. Dodatkowo z bonusami w wysokości 20%-100% rocznej pensji.

Wyloguj się na wakacjach

beach

Z badania przeprowadzonego w ostatnich latach wynika, że w 2013 roku 60% Amerykanów pracowało będąc na urlopie. Około 40% z nich przyznało się do czytania e-maili i wiadomości z pracy, a także odbierania telefonów z biura. Problem jest powszechny – coraz więcej osób nie odpoczywa od pracy na wakacjach, a firmy oczekują od pracowników utrzymywania kontaktu nawet podczas urlopu. Takie podejście powoduje szereg negatywnych implikacji – pracownicy są mniej efektywni, mniej zadowoleni z pracy, a po wakacjach nie wracają wypoczęci.

Kilka lat temu główna kadra zarządzająca w PwC zdecydowała, że 30 000 ich pracowników wróci wypoczętych i bardziej produktywnych gdy całkowicie odetną się od pracy. Tego roku jesień była bardzo zabiegana i obawiano się, że pracownicy się wypalą wchodząc bezpośrednio w ciężki wiosenny sezon. W grudniu dano wszystkim 30 tysiącom pracowników 10 dni wolnego z zaleceniem, żeby całkowicie odłączyli się od pracy. Wielu z nich stwierdziło, że to były ich pierwsze wakacje bez pracy, jakie w życiu mieli.

Wyniki eksperymentu były tak dobre, że od tego czasu wakacje „offline” stały się częścią kultury PwC. Jednym z powodów, dlaczego to podejście działa w PwC jest to, że w jednym czasie idą na urlop całe działy a nie pojedyncze osoby. Dzięki temu ani szef ani współpracownicy nie próbują się kontaktować z innymi w celu rozwiązania jakiegoś problemu.

Takie podejście wymaga dużo planowania i komunikacji. Niemniej jednak jego pozytywne skutki są widoczne na pierwszy rzut oka. Miejmy nadzieję, że pomysł PwC zostanie rozpowszechniony w innych firmach i pozwoli zneutralizować negatywne trendy na rynku pracy.

Audyt – trampolina do kariery zawodowej

audit

Chociaż przeciętnemu Kowalskiemu audyt może kojarzyć się z monotonią i milionami tabelek, rzeczywistość ma z tym niewiele wspólnego. Audytor uchodzi za jeden z najbardziej prestiżowych zawodów biznesowych. Niektórzy pracują jako freelancerzy, a inni są zatrudnieni w międzynarodowych firmach audytorskich. Zdaniem wielu to właśnie w tych firmach można liczyć na najlepsze perspektywy zawodowe. Do wielkiej czwórki firm zajmujących się audytem zaliczają się PwC, Deloitte, EY (Ernst & Young) i KPMG.

Mimo, że niechęć znacznej grupy ludzi do wielkich korporacji nie spada, firmy te kuszą studentów wynagrodzeniem, benefitami i możliwościami rozwoju. Najchętniej pracę w tych firmach zaczynają absolwenci kierunków ekonomicznych i finansowych, ale nie jest to regułą. Wiedza z rachunkowości wcale nie jest konieczna, bo można się jej nauczyć w praktyce. Dużo ważniejsze są indywidualne predyspozycje osoby takie jak umiejętność analitycznego i logicznego myślenia, a także umiejętności wnioskowania.

Jednak audyt to nie odcinanie kuponów, a bardzo wymagająca dziedzina opierająca się na wiedzy merytorycznej i praktycznych umiejętnościach. Pierwsze lata w branży wiążą się z intensywną nauką. Duże firmy często opłacają pracownikom drogie certyfikaty, m.in. ACCA i biegłego rewidenta. Warto skorzystać z takiej okazji, ponieważ koszty niektórych kwalifikacji idą w dziesiątki tysięcy złotych. Audyt to nie zawód dla każdego. W trakcie tzw. „busy season” młodzi audytorzy spędzają w biurze może godzinę tygodniowo, a cała praca odbywa się w firmie klienta. „Busy season” to okres od 1 stycznia, kiedy firmy na ogół zamykają okres rozliczeniowy, aż do końca marca. Jest to dla audytorów okres dużego wysiłku, ponieważ bardzo często muszą pracować wieczorami i w weekendy.

Wbrew pozorom ta praca nie polega wyłącznie na weryfikacji dokumentów i sprawdzaniu czy ciągi liczb z lewej kolumny zgadzają się z tymi z prawej. W ostatnich latach audyt ewoluował w kierunku bardziej holistycznego podejścia do sytuacji finansowej firmy. Klienci oczekują od audytorów opinii o kondycji firmy i rekomendacji kierunku rozwoju. – W pracy audytora nie ma mowy o monotonii ani o rutynie. Tak naprawdę każdy dzień jest inny, tak samo jak każdy projekt różni się od kolejnego. – przyznaje Piotr Lulkowski, asystent w dziale audytu KPMG.

Firmy Wielkiej Czwórki bardzo aktywnie działają na wielu polskich uczelniach. Jeśli planujesz pracę w audycie, warto rozważyć zapisanie się na praktyki w tych firmach, co nie tylko pozwoli Ci zdobyć dodatkowe doświadczenie, ale również da Ci ogólne pojęcie na temat pracy, jaką chcesz w przyszłości wykonywać. Praktykanci często aktywnie uczestniczą w projektach realizowanych dla klientów. Najlepsi mają szansę na stałe zatrudnienie.

Młodzi audytorzy w ciągu kilku lat mogą poznać firmy z wielu różnych branż i gałęzi gospodarki. Wiele osób zatrudnionych w Wielkiej Czwórce przyznaje, że kilka lat spędzonych w tych firmach to jak kilkanaście lat w innych. Studia mogą nauczyć teorii, ale nic nie zastąpi tak bogatego i wszechstronnego doświadczenia, jakie można zyskać pracując w jednej z firm Big 4.

Testy psychometryczne – nie taki diabeł straszny

Exam

Korporacje od wielu lat starają się wyłowić najzdolniejszych studentów i zainteresować ich pracą w szeregach firmy. Aby jak najlepiej poznać kandydata, oprócz rozmowy kwalifikacyjnej coraz częściej stosowane są testy psychometryczne.

Testy psychometryczne to zazwyczaj jeden z początkowych etapów rekrutacji. Polegają na rozwiązaniu zadań (online lub na kartce papieru) w formie testu wielokrotnego wyboru. Najczęściej są to krótkie teksty do których kandydat musi się ustosunkować lub analiza wykresów i danych liczbowych. Zdarzają się również pytania w których należy np. dobrać element dopełniający graficzny ciąg. Gdy kandydat uzyska wymaganą liczbę punktów, zapraszany jest na rozmowę kwalifikacyjną.

Testy psychometryczne mają na celu jak najlepsze poznanie kandydata do pracy. CV dostarcza informacji na temat posiadanego doświadczenia i kwalifikacji, ale pierwsze wrażenie może być mylące. Ponieważ tylko niewielki procent osób dostaje pracę w korporacji, wybór odpowiednich pracowników jest niezwykle istotny z punktu widzenia firmy. Dzięki testom firmy mogą sprawdzić umiejętności potencjalnych kandydatów w zakresie logicznego wnioskowania i analizy danych. Pozwalają one również zweryfikować poziom inteligencji, temperament, potencjał, predyspozycje, motywację i cechy charakteru przyszłego pracownika. Krótko mówiąc – nic się nie ukryje J

Rodzaje testów:

Werbalne – mają na celu sprawdzenie umiejętności kandydata pod kątem logicznego myślenia i wyciągania wniosków. Należy ocenić czy zdania są fałszywe, prawdziwe, czy na ich podstawie nie można wyciągnąć jednoznacznego wniosku.

Numeryczne – zadania z prostymi działaniami matematycznymi, analiza wykresów i danych.

Niektóre strony oferują różnego rodzaju testy, które mogą pomóc w przygotowaniu się do rekrutacji. Same firmy organizują czasem tzw. „testy zerówkowe”, dzięki którym studenci i absolwenci mogą sprawdzić swoje umiejętności. Nawet jeśli ktoś nie zaliczy testów zerówkowych, nie będzie wykluczony z procesu rekrutacji. Warto sprawdzić kiedy takie testy organizowane są w naszym mieście. Analiza wyniku może okazać się przydatna w poszukiwaniu pracy i zdobyciu pożądanego stanowiska.