Dlaczego warto zdobyć doświadczenie w Wielkiej Czwórce?

Sezon rekrutacyjny w Wielkiej Czwórce trwa w najlepsze. Firmy konkurują o najlepszych kandydatów, oferując szeroki wybór praktyk i pracy. Ich budżety marketingowe są ogromne a promocja odbywa się we wszystkich kanałach komunikacji: portale z ogłoszeniami o pracę, strony internetowe, listy mailingowe, a nawet YouTube. Wszyscy mówią o tym że Wielka Czwórka to świetne doświadczenie, dobry wpis w CV, ale… dlaczego naprawdę warto rozpocząć tam zawodową karierę?

  1. Nauka od najlepszych z branży

Wielka Czwórka znana jest z wieloetapowych procesów rekrutacyjnych. W skali globalnej, jedynie ok. 3% kandydatów otrzymuje ofertę pracy. Rekrutacja najzdolniejszych absolwentów z polskich i zagranicznych uczelni, a następnie duże inwestycje w rozwój i szkolenia świadczą o sile Wielkiej Czwórki. To ludzie są najważniejszym kapitałem tych firm. A jak mówi znane powiedzenie: „Jesteś średnią 5 osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu”. Dzięki temu masz możliwość nauki od najlepszych z branży, niezależnie jaką linię biznesową wybierzesz.

  1. Możliwość objęcia stanowiska kierowniczego już po 2-3 latach pracy

W wielu tradycyjnych firmach wciąż zdarza się, że awans jest możliwy jedynie wtedy, gdy szef odejdzie lub zmieni stanowisko, a „atrakcyjne możliwości rozwoju” to tylko pusty frazes. Wielka Czwórka ma tymczasem mocno ustrukturyzowaną ścieżkę kariery. Już po 2-3 latach (w zależności od działu) następuje awans na stanowisko Seniora, na którym bezpośrednio zarządza się pracą 3-4 osób. Po 5-6 latach można awansować na stanowisko Menedżera, które polega na zarządzaniu kilkoma zespołami, budowaniu relacji z klientami oraz wiąże się z odpowiedzialnością za doprowadzenie projektu od początku do końca. Takie doświadczenie będzie procentować niezależnie od tego, jaką ścieżkę kariery zdecydujemy się obrać w przyszłości.

  1. Potwierdzenie umiejętności w postaci renomowanej firmy w CV   

Wielka Czwórka, dzięki swojej ogólnoświatowej obecności, ustanawia standardy dla całej branży. Dla wielu firm sam fakt, że dany kandydat zdobywał tam doświadczenie jest potwierdzeniem jego kompetencji. Dodatkowo, jest to bardzo wartościowy wpis w CV dla osób chcących pracować za granicą. W wielu zachodnich krajach doświadczenie z Wielkiej Czwórki jest wymagane na niektóre stanowiska lub traktowane jako duży atut. W Polsce pozwoli ono wyróżnić się na rynku pracy i otworzy przed nami wiele drzwi.

  1. Możliwość zdobycia międzynarodowego doświadczenia oraz zmiany działu

Każda z firm Wielkiej Czwórki ma około 200 tysięcy pracowników w ponad 150 krajach na świecie. Daje to ogromne możliwości zdobycia międzynarodowego doświadczenia. Poczynając od międzynarodowych praktyk jakie oferuje np. Deloitte, przez kilkumiesięczne lub kilkuletnie „secondmenty”, aż do stałej przeprowadzki za granicę. Możliwości są bardzo duże. Ponadto, jeśli zdecydujemy, że dział w którym rozpoczęliśmy pracę nam nie odpowiada i chcemy spróbować swoich sił w innym, firmy często dają taką możliwość.

  1. Inwestycja w rozwój

Rozpoczynając pracę w dziale audytu, mamy możliwość rozwoju w kierunku uprawnień Biegłego Rewidenta lub certyfikatu ACCA. W dziale doradztwa podatkowego możemy zdobyć licencję doradcy podatkowego. Doradztwo transakcyjne to z kolei wsparcie w uzyskaniu certyfikatu CFA. Krótko mówiąc, niezależnie jaki dział wybierzemy, Wielka Czwórka będzie bardzo mocno w nas inwestować. Szkolenia i feedback są ważną częścią kultury pracy w tych firmach.

  1. Dobre wynagrodzenie

Praca w Wielkiej Czwórce jest wymagająca a oczekiwania wobec przyszłych kandydatów są wysokie. Jednak w zamian za naszą pracę jesteśmy odpowiednio wynagradzani. Oczywiście, są branże które płacą więcej, a nawet zdecydowanie więcej. Jednak doświadczenie i kompetencje które wyniesiemy z pracy w Wielkiej Czwórce pozwalają na zajęcie wysokich stanowisk w biznesie. Niezależnie czy zdecydujemy się kontynuować naszą karierę w Wielkiej Czwórce, czy obierzemy inną drogę, z tym doświadczeniem będziemy cenionymi specjalistami z ponadprzeciętnym wynagrodzeniem.

Te oraz inne korzyści sprawiają, że PwC, EY, Deloitte i KPMG co roku wyławiają najzdolniejszych studentów i pozostają liderami w swoich branżach, a ich byli pracownicy zajmują wysokie stanowiska w biznesie. Krótko mówiąc – warto zainteresować się ofertami pracy i praktyk, bo dzięki temu będziemy mogli zdobyć uznawane międzynarodowo doświadczenie w renomowanych firmach.

Reklamy

Czy warto zostać biegłym rewidentem?

rsz_calculator-calculation-insurance-finance-53621

Z tematem Wielkiej Czwórki, która kontroluje ok. 80% rynku audytu w Polsce, nierozłącznie związane jest pojęcie Biegłego Rewidenta. Kim on jest i czym różni się od zwykłej osoby zatrudnionej na stanowisku asystenta/konsultanta w Wielkiej Czwórce?

Biegły rewident to najprościej rzecz ujmując osoba, która zdobyła kwalifikację biegłego rewidenta, czyli uprawnienia do przeprowadzania rewizji finansowej. Jest to bardzo prestiżowy zawód, oferujący perspektywę wysokich zarobków, ale także obarczony ogromną odpowiedzialnością. Biegły Rewident może prowadzić własną działalność, należeć do spółki bądź być zatrudnionym w firmie audytorskiej lub korporacji konsultingowej.

Droga do uzyskania uprawnień Biegłego Rewidenta nie jest łatwa. Ustawa o biegłych rewidentach (pdf) ściśle określa kto może być wpisany do rejestru biegłych rewidentów. Musi to być osoba, która:

  1. Korzysta z pełni praw publicznych oraz ma pełną zdolność do czynności prawnych;
  2. Ma nieposzlakowaną opinię i swoim dotychczasowym postępowaniem daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu biegłego rewidenta;
  3. Nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślnie popełnione przestępstwo lub przestępstwo skarbowe;
  4. Ukończyła studia wyższe w Rzeczypospolitej Polskiej lub zagraniczne studia wyższe uznawane w Rzeczypospolitej Polskiej za równorzędne i włada językiem polskim w mowie i piśmie.
  5. Odbyła roczną praktykę w zakresie rachunkowości w państwie Unii Europejskiej oraz co najmniej dwuletnią aplikację pod kierunkiem biegłego rewidenta, mającą na celu praktyczne przygotowanie do samodzielnego wykonywania zawodu;
  6. Złożyła przed Komisją Egzaminacyjną z wynikiem pozytywnym egzaminy dla kandydatów na biegłego rewidenta;
  7. Złożyła przed Komisją z wynikiem pozytywnym końcowy ustny egzamin dyplomowy sprawdzający wiedzę zdobytą w trakcie aplikacji;
  8. Złożyła ślubowanie przed prezesem Krajowej Rady Biegłych Rewidentów lub innym upoważnionym członkiem.

Roczną praktykę w księgowości należy odbyć w wymiarze nie mniejszym niż ½ etatu, w jednostce prowadzącej księgi rachunkowe lub podmiocie prowadzącym usługowo księgi rachunkowe. Aplikacja natomiast trwa 2 lata. Do pierwszego roku aplikacji przystąpić można dopiero po zdaniu określonych egzaminów, a do drugiego roku po zdaniu wszystkich 10 egzaminów.

Jak widać proces nabywania uprawnień jest długi i wymagający, trwa zwykle od 3,5 do nawet 6 lat. Jest również kosztowny – koszt każdego z 10 egzaminów składających się na kwalifikację to 400 zł, a opłata za egzamin dyplomowy to 750 zł. Warto jednak zaznaczyć, że Wielka Czwórka często finansuje koszty zdobywania kwalifikacji.

Część Was może sobie zadawać teraz pytanie, czy w ogóle warto zadać sobie taki trud. Odpowiedź brzmi TAK. Miesięczne zarobki brutto osób posiadających kwalifikację biegłego rewidenta zaczynają się od 10 tysięcy złotych, a nierzadko przekraczają 20 tysięcy złotych. Uprawnieniami Biegłego Rewidenta mogą się zainteresować również osoby, które nie planują kariery w audycie. Kwalifikację można wykorzystać na takich stanowiskach jak Główny Księgowy, Kontroler Finansowy, Process Manager w centrum BPO/SSC, a także na stanowisku Dyrektora Finansowego. Według raportu Goldman Salary Survey z 2015 roku, pracownicy z licencją Biegłego Rewidenta otrzymują wynagrodzenie średnio o 30% wyższe w porównaniu do innych osób zatrudnionych na tym samym stanowisku.

Dlaczego Wielka Czwórka utrzymuje wysoką rotację pracowników?

rsz_barcode_pwc_2012_2

Ostatnio na Business Insiderze pojawił się artykuł, w którym poruszono temat odchodzenia pracowników z Wielkiej Czwórki. Ale jak to bywa z takimi portalami, chwytliwy tytuł a treści niewiele. Pomyślałem że warto rozwinąć ten temat.

Większość firm na rynku podejmuje coraz to nowe działania w celu utrzymania pracowników w firmie. Karnety na siłownię, prywatna opieka medyczna i inne dodatki mają zwiększyć lojalność pracowników, a tym samym zmniejszyć ich rotację. Rotacja powoduje bowiem duże koszty dla pracodawcy – czasem mogą dochodzić do rocznego wynagrodzenia na danym stanowisku! Dlaczego więc PwC, EY, Deloitte i KPMG rekrutują kandydatów, którzy planują opuścić firmę po 2-3 latach?

Zacznijmy od przyczyn: dlaczego pracownicy odchodzą z Wielkiej Czwórki? Z wielu relacji byłych pracowników wynika, że odchodzą oni do firm, w których mogą utrzymać lepszą równowagę między życiem a pracą. Powszechnie znanym faktem jest, że Wielka Czwórka rekrutuje tylko najlepszych. Jeśli dodamy do tego pracę 70-80 godzin tygodniowo w czasie „gorącego sezonu” oraz intensywne szkolenia i zdobywanie nowych kwalifikacji przez resztę roku, tempo pracy może dla niektórych okazać się zbyt wysokie. Inni z kolei traktują Wielką Czwórkę tylko jako trampolinę na wyższe stanowiska w innych firmach. Popracować 2-3 lata, a potem przejść na stronę biznesu – taki jest plan części pracowników. Dlaczego jednak we wspomnianym artykule prezes EY, Mark Weinberger mówi, że nie martwią go ludzie, którzy odchodzą z firmy? Odpowiedzi jest kilka.

Po pierwsze, gdy pracownicy Wielkiej Czwórki odchodzą do innych korporacji, przechodzą na prestiżowe stanowiska kontrolerów i dyrektorów finansowych. Utrzymując dobre relacje z byłymi pracownikami, stają się oni swoistymi ambasadorami firmy – a to przekłada się na bezpośrednie korzyści finansowe. Jeśli korporacja będzie musiała wybrać firmę audytorską, która będzie badać ich sprawozdania finansowe w następnym roku, wybierze firmę z którą nie miała wcześniej do czynienia czy firmę którą rekomenduje ich własny dyrektor finansowy? 😉

Po drugie, system rozwoju pracowników w Wielkiej Czwórce wymaga dużej rotacji. Jak możemy przeczytać na stronie PwC lub KPMG, audytorzy w Wielkiej Czwórce mają ściśle określoną ścieżkę kariery. Zaczynasz jako Konsultant/Asystent, po 2-3 latach zostajesz Seniorem, po 5-6 Managerem, potem Senior Managerem. Najlepsi zostaną Partnerami. Dzięki temu, że rotacja jest tak wysoka, firma może utrzymać atrakcyjną ścieżkę kariery. Gdyby nikt nie odchodził, nikt nie mógłby awansować.

Po trzecie, nowi pracownicy to świeże spojrzenie z nowej perspektywy. Firmy Wielkiej Czwórki, pomimo tego że są ogromnymi korporacjami zatrudniającymi po 200 tysięcy pracowników, są uważane za jedne z najbardziej innowacyjnych. Nowozatrudnieni to nowe koncepcje i entuzjazm, który „zasiedziali” pracownicy mogli już utracić.

Po czwarte – po co zmieniać coś co tak dobrze działa? Chociaż co roku setki osób odchodzą z Wielkiej Czwórki, tysiące innych czeka tylko żeby zająć ich miejsce. Co roku udaje im się wyłowić najlepszych studentów a w rankingach najbardziej pożądanych pracodawców zajmują najwyższe pozycje. Przykład Big 4 dobitnie pokazuje, że czasem warto iść pod prąd i robić coś innego niż konkurencja.

Bankowość inwestycyjna czy Wielka Czwórka?

banking

Jeśli studiujesz kierunek związany z finansami to być może wśród swoich przyszłych pracodawców rozważałeś Big 4 i bankowość inwestycyjną. Praca w Wielkiej Czwórce ma wiele pozytywów, ale czy na pewno jest alternatywą dla ekscytującego świata bankowości?

Wielka Czwórka rekrutuje ogromne ilości pracowników. Banki inwestycyjne przeciwnie…

Wielkim plusem Big 4 jest bogactwo możliwości, które te firmy oferują. Banki inwestycyjne takie jak Barclays i Deutsche Bank w zeszłym roku przyjęły na całym świecie odpowiednio 800 i 766 absolwentów. Wielka Czwórka przyjęła więcej w samej Wielkiej Brytanii.

Tylko w Wielkiej Brytanii, EY przyjęło 1500 stażystów, a Deloitte, PwC i KPMG zatrudniło ponad 4000 absolwentów i studentów.

Pomimo tego otrzymanie pracy w Wielkiej Czwórce wcale nie jest łatwiejsze.

Bank Goldman Sachs zatrudnia tylko 3% osób które ubiegają się tam o pracę. Jednak Wielka Czwórka nie jest łatwiejszą opcją. PwC w Wielkiej Brytanii otrzymuje 40 000 aplikacji na 1500 miejsc pracy dla absolwentów – co oznacza wskaźnik przyjętych na poziomie 3.8%.

Wielka Czwórka oferuje więcej możliwości niż banki inwestycyjne.

Wielka Czwórka to nie tylko audyt. Można ubiegać się na stanowiska w konsultingu, dziale podatkowym, analizie ryzyka, dziale prawniczym i wielu innych. Możliwości są nieograniczone. Co więcej, firmy często oferują możliwość rotacji pracowników między działami, aby znaleźli oni dział który najbardziej im odpowiada – i w którym mogą stać się ekspertami.

Oferuje również więcej możliwości gdy zechcemy zmienić pracę.

Rezygnując z pracy w audycie dla Wielkiej Czwórki mamy już ukończoną kwalifikację ACCA, doświadczenie w pracy z różnymi firmami i mocną pozycję w CV. Dodatkowo, nawiązaliśmy wiele kontaktów biznesowych z firmami z różnych branż w których możemy szukać zatrudnienia. Osoby kończące pracę w bankowości inwestycyjnej są w zdecydowanie gorszej pozycji.

Jednak bankowość inwestycyjna gwarantuje znacznie lepsze wynagrodzenie.

Porównując płace w Wielkiej Brytanii, absolwenci zaczynający pracę w Wielkiej Czwórce mogą liczyć na około 38 tys. funtów rocznie. Po pięciu latach zarobki wzrastają do 60 tys. funtów.

W tym samym czasie absolwent, który wybrał pracę w bankowości inwestycyjnej zarobi na początku około 50-55 tys. funtów, a po pięciu latach może liczyć na zarobki rzędu 95-110 tys. funtów. Dodatkowo z bonusami w wysokości 20%-100% rocznej pensji.

Czy jesteś gotowy na karierę w Wielkiej Czwórce?

pwc

Już od wielu lat pierwsza praca po studiach w jednej z firm Wielkiej Czwórki jest uważana za świetną trampolinę do kariery. Firmy te oferują bardzo przyjazną ofertę dla wybitnie zdolnych studentów oraz absolwentów. Wielka Czwórka często już w trakcie studiów nawiązuje relacje ze studentami oferując im płatne praktyki, programy partnerskie czy różnego rodzaju konkursy.

Praca w firmach Big 4 wymaga ogromnego zaangażowania, dlatego procesy rekrutacyjne przechodzą jedynie nieliczni. Pierwsze lata pracy wiążą się z intensywnym zdobywaniem kompetencji oraz bardzo absorbującą pracą. Dlatego też po kilku latach wielu pracowników przechodzi na stronę biznesu, obejmując prestiżowe stanowiska menedżerów, kontrolerów i dyrektorów finansowych. Inni, skuszeni jasną ścieżką rozwoju, zwiążą swój los z firmą na dłużej. Ta droga prowadzi poprzez kolejne stanowiska od konsultanta, przez starszego konsultanta, menedżera, dyrektora, aż do stanowiska partnera.

Firmy audytorskie już na etapie rekrutacji są świadomi że wiele osób po kilku latach odejdzie by podjąć pracę w innych branżach. Jednak ciekawym rozwiązaniem z tej branży jest podtrzymywanie ciepłych relacji z takimi osobami. Wiele firm prowadzi specjalne programy dla tzw. Alumnów, które polegają na informowaniu i zapraszaniu byłych pracowników na ważne wydarzenia i spotkania.

Dlatego też co roku każda z firm Wielkiej Czwórki przyjmuje ponad setkę stażystów marzących o etacie. – Kuszą zarobki, prestiż firmy i doświadczenie, które można tam zdobyć – wymienia Magda, 23-letnia studentka i jednocześnie stażystka w jednej z firm wielkiej czwórki. Choć pracownicy nie mogą publicznie mówić o swoich zarobkach, z badań wynika że na kilkumiesięcznym stażu można zarobić 2 – 3 tys. zł za miesiąc, a potem, zaczynając pracę np. w audycie, można liczyć na wynagrodzenie rzędu 4,5 – 5,5 tys. zł brutto. Po dwóch – trzech latach zarobki zbliżają się do 10 tys. zł.

Praca w tych firmach to niestety nie tylko pozytywy. W okresie zimowym, pracownicy często pracują nawet po 60 godzin tygodniowo, dlatego próżno szukać wśród nich amatorów sportów zimowych. Firmy zgadzają się jednak na „odebranie” tych godzin w sezonie letnim, kiedy pracy jest mniej.

– Firmy z wielkiej czwórki to bardzo dobra szkoła i jeśli ktoś potrafi wykorzystać możliwości nauki, jest w stanie znacznie podnieść swą wartość – podsumowuje Marcin Anklewicz, właściciel firmy doradczej Acropolis Advisory, który przez 11 lat pracował w Ernst & Young.