Programy menedżerskie – alternatywna droga do kariery

Na portalach z ofertami pracy coraz częściej możemy się spotkać z tajemniczymi programami menedżerskimi. Zagraniczne korporacje kuszą studentów perspektywą objęcia stanowiska menedżerskiego już po 2-3 latach pracy. Na czym polegają powyższe programy i jak zostać jednym z „wybrańców”?

Trudne początki

Droga do zostania jednym z uczestników programu menedżerskiego nie jest łatwa. Każdy musi zdać sobie sprawę, że programy te kosztują firmy ogromne ilości pieniędzy. Jest to swego rodzaju inwestycja w przyszłą kadrę zarządzającą. Dlatego jeśli firma zdecyduje się na zatrudnienie konkretnego kandydata, lepiej żeby okazał się on dobrym wyborem.

Proces rekrutacyjny składa się najczęściej z 4-5 etapów. Rekruterzy, chcąc sprawdzić czy nadajemy się na przyszłego menedżera, wyciągną cały arsenał narzędzi do oceny kandydatów. Ocena CV, testy analityczne, assessment center czy prezentacja przed członkami zarządu – należy pokazać, że potrafimy sobie poradzić z różnymi wyzwaniami. Dodatkowo, kandydat powinien mieć już za sobą pierwsze doświadczenie zawodowe. Liczy się również aktywność w organizacjach studenckich i wolontariatach, a także doświadczenia międzynarodowe.

Sława i pieniądze

W przeciwieństwie do wielu tradycyjnych stanowisk, przejście rekrutacji do programu menedżerskiego wcale nie oznacza, że potem będzie już z górki. Nowego pracownika czeka bowiem od roku (British American Tobacco) do 3 lat (ING, Mars) intensywnych szkoleń i rotacji na różnych stanowiskach. I to nie tylko w Polsce – często programy pozwalają na zdobycie doświadczenia w różnych oddziałach firmy na świecie.

Osoby zatrudnione w programie mogą zazwyczaj liczyć na atrakcyjne warunki zatrudnienia. Standardem jest umowa o pracę i pełny pakiet benefitów oferowanych tradycyjnym pracownikom. Jak można się domyślić, firmy w większości nie podają publicznie wysokości zarobków. Mimo tego, Unilever w opublikowanych przez siebie ogłoszeniach zaznaczył, że kandydaci mogą liczyć na wynagrodzenie ok. 6500 zł brutto „na start”. Kwota ta jednak rośnie po każdym z powodzeniem zakończonym roku w programie.

A może kierownik sklepu?

Firmy z branży handlu detalicznego również zauważyły potencjał programów menedżerskich. Tesco oferuje świeżo upieczonym maturzystom lub studentom do drugiego roku studiów program Kariera Młodego Lidera. Po 4 latach kandydat ma możliwość zostania kierownikiem sklepu. Z kolei Jeronimo Martins, właściciel sklepów Biedronka i Hebe, po 3 latach Management Trainee Programme oferuje objęcie stanowiska młodszego menedżera sklepu.

Z pewnością programy menedżerskie nie są propozycją dla każdego. Wymagają często dużego zaangażowania i chęci rotacji między różnymi działami i placówkami. Z drugiej strony umożliwiają one ambitnym studentom szybki awans i oferują wyjątkowe możliwości rozwoju, które z pewnością zaprocentują w dalszej karierze zawodowej.

 

Reklamy