Dlaczego warto zdobyć doświadczenie w Wielkiej Czwórce?

Sezon rekrutacyjny w Wielkiej Czwórce trwa w najlepsze. Firmy konkurują o najlepszych kandydatów, oferując szeroki wybór praktyk i pracy. Ich budżety marketingowe są ogromne a promocja odbywa się we wszystkich kanałach komunikacji: portale z ogłoszeniami o pracę, strony internetowe, listy mailingowe, a nawet YouTube. Wszyscy mówią o tym że Wielka Czwórka to świetne doświadczenie, dobry wpis w CV, ale… dlaczego naprawdę warto rozpocząć tam zawodową karierę?

  1. Nauka od najlepszych z branży

Wielka Czwórka znana jest z wieloetapowych procesów rekrutacyjnych. W skali globalnej, jedynie ok. 3% kandydatów otrzymuje ofertę pracy. Rekrutacja najzdolniejszych absolwentów z polskich i zagranicznych uczelni, a następnie duże inwestycje w rozwój i szkolenia świadczą o sile Wielkiej Czwórki. To ludzie są najważniejszym kapitałem tych firm. A jak mówi znane powiedzenie: „Jesteś średnią 5 osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu”. Dzięki temu masz możliwość nauki od najlepszych z branży, niezależnie jaką linię biznesową wybierzesz.

  1. Możliwość objęcia stanowiska kierowniczego już po 2-3 latach pracy

W wielu tradycyjnych firmach wciąż zdarza się, że awans jest możliwy jedynie wtedy, gdy szef odejdzie lub zmieni stanowisko, a „atrakcyjne możliwości rozwoju” to tylko pusty frazes. Wielka Czwórka ma tymczasem mocno ustrukturyzowaną ścieżkę kariery. Już po 2-3 latach (w zależności od działu) następuje awans na stanowisko Seniora, na którym bezpośrednio zarządza się pracą 3-4 osób. Po 5-6 latach można awansować na stanowisko Menedżera, które polega na zarządzaniu kilkoma zespołami, budowaniu relacji z klientami oraz wiąże się z odpowiedzialnością za doprowadzenie projektu od początku do końca. Takie doświadczenie będzie procentować niezależnie od tego, jaką ścieżkę kariery zdecydujemy się obrać w przyszłości.

  1. Potwierdzenie umiejętności w postaci renomowanej firmy w CV   

Wielka Czwórka, dzięki swojej ogólnoświatowej obecności, ustanawia standardy dla całej branży. Dla wielu firm sam fakt, że dany kandydat zdobywał tam doświadczenie jest potwierdzeniem jego kompetencji. Dodatkowo, jest to bardzo wartościowy wpis w CV dla osób chcących pracować za granicą. W wielu zachodnich krajach doświadczenie z Wielkiej Czwórki jest wymagane na niektóre stanowiska lub traktowane jako duży atut. W Polsce pozwoli ono wyróżnić się na rynku pracy i otworzy przed nami wiele drzwi.

  1. Możliwość zdobycia międzynarodowego doświadczenia oraz zmiany działu

Każda z firm Wielkiej Czwórki ma około 200 tysięcy pracowników w ponad 150 krajach na świecie. Daje to ogromne możliwości zdobycia międzynarodowego doświadczenia. Poczynając od międzynarodowych praktyk jakie oferuje np. Deloitte, przez kilkumiesięczne lub kilkuletnie „secondmenty”, aż do stałej przeprowadzki za granicę. Możliwości są bardzo duże. Ponadto, jeśli zdecydujemy, że dział w którym rozpoczęliśmy pracę nam nie odpowiada i chcemy spróbować swoich sił w innym, firmy często dają taką możliwość.

  1. Inwestycja w rozwój

Rozpoczynając pracę w dziale audytu, mamy możliwość rozwoju w kierunku uprawnień Biegłego Rewidenta lub certyfikatu ACCA. W dziale doradztwa podatkowego możemy zdobyć licencję doradcy podatkowego. Doradztwo transakcyjne to z kolei wsparcie w uzyskaniu certyfikatu CFA. Krótko mówiąc, niezależnie jaki dział wybierzemy, Wielka Czwórka będzie bardzo mocno w nas inwestować. Szkolenia i feedback są ważną częścią kultury pracy w tych firmach.

  1. Dobre wynagrodzenie

Praca w Wielkiej Czwórce jest wymagająca a oczekiwania wobec przyszłych kandydatów są wysokie. Jednak w zamian za naszą pracę jesteśmy odpowiednio wynagradzani. Oczywiście, są branże które płacą więcej, a nawet zdecydowanie więcej. Jednak doświadczenie i kompetencje które wyniesiemy z pracy w Wielkiej Czwórce pozwalają na zajęcie wysokich stanowisk w biznesie. Niezależnie czy zdecydujemy się kontynuować naszą karierę w Wielkiej Czwórce, czy obierzemy inną drogę, z tym doświadczeniem będziemy cenionymi specjalistami z ponadprzeciętnym wynagrodzeniem.

Te oraz inne korzyści sprawiają, że PwC, EY, Deloitte i KPMG co roku wyławiają najzdolniejszych studentów i pozostają liderami w swoich branżach, a ich byli pracownicy zajmują wysokie stanowiska w biznesie. Krótko mówiąc – warto zainteresować się ofertami pracy i praktyk, bo dzięki temu będziemy mogli zdobyć uznawane międzynarodowo doświadczenie w renomowanych firmach.

Reklamy

Wielka Czwórka – programy i konkursy dla studentów

Cechą firm z Wielkiej Czwórki jest duża aktywność na uczelniach, mocne inwestowanie w employer branding i organizacja wielu wydarzeń dla studentów. Dzięki temu nie tylko zwiększają one rozpoznawalność danej firmy na uczelniach, ale również są w stanie znaleźć lepiej dopasowanych kandydatów i w konsekwencji pozyskać lepszych pracowników.

Mnogość różnych wydarzeń, konkursów i programów jest również bardzo korzystna z perspektywy studenta. Umożliwiają one:

  • zobaczenie, jak wygląda praca w różnych działach firmy,
  • podjęcie bardziej świadomego wyboru ścieżki kariery,
  • możliwość poznania i porozmawiania z pracownikami firm,
  • zdobycie atrakcyjnych nagród,
    ORAZ
  • szansę otrzymania oferty praktyk lub pracy w firmie.

Ten artykuł poświęcony jest najciekawszym programom i wydarzeniom organizowanym przez firmy Wielkiej Czwórki.

EY

Flagowym konkursem organizowanym przez EY jest EY Financial Challenger. Jest to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny konkurs dla studentów w Polsce, który umożliwia zdobycie doświadczenia z zakresu doradztwa transakcyjnego. Tak jak w pozostałych konkursach EY, zadania rozwiązuje się w 3- lub 4-osobowych grupach. Dwudniowy finał odbywa się w Warszawie i polega na dokonaniu transakcji sprzedaży spółki. Zwycięski zespół otrzymuje 30 000 zł, 6-miesięczne rotacyjne praktyki w dziale doradztwa transakcyjnego i inne nagrody.

Drugim konkursem jest EYe on Tax. Kierowany jest on do osób zainteresowanych pracą w doradztwie podatkowym. Ze wszystkich uczestników wyłaniane są 2 najlepsze zespoły, które walczą o zwycięstwo w finale będącym symulacją rozprawy sądowej. Do wygrania jest sława i pieniądze 24 000 zł, płatne praktyki lub praca w dziale doradztwa podatkowego i inne nagrody.

Trzecim, najmłodszym z konkursów EY, jest Audit Odyssey. Jak sama nazwa wskazuje, ten konkurs adresowany jest do osób zainteresowanych pracą w audycie. Składa się z 3 etapów: testu jednokrotnego wyboru, symulacji audytu na żywo oraz finału z audytowym case study. Do wygrania są również sława i pieniądze 20 000 zł dla zwycięskiego zespołu, szkolenia ACCA Fundamentals i inne nagrody.

Deloitte

Flagowym wydarzeniem Deloitte są Akademie Biznesu. Każdy student min. 3 roku może wziąć udział w jednej z 10 akademii, m.in. Akademii Rachunkowości, Akademii Podatkowej, Akademii Konsultingu Strategicznego czy Akademii Dealmaker. Większość akademii składa się z 4 spotkań oraz finału w Warszawie, choć niektóre zorganizowane są inaczej. Udział w akademii to świetna możliwość poznania jak w rzeczywistości wygląda praca w poszczególnych działach. Wyróżniający się uczestnicy mają również możliwość udziału w skróconym procesie rekrutacji do Deloitte.

KPMG

Pierwszym programem organizowanym przez KPMG jest World of Audit. Różni się on od innych programów organizowanych przez Wielką Czwórkę. Każda osoba, która zakwalifikuje się do programu otrzyma bowiem gwarantowaną ofertę pracy lub praktyk w dziale audytu. Stąd też aplikując do niego przechodzi się pełny proces rekrutacji. Na program składają się 4 spotkania warsztatowe oraz gala, podczas której wręczane są oferty zatrudnienia.

KPMG organizuje również konkurs Tax’n’You z dziedziny doradztwa podatkowego. Do konkursu podchodzi się indywidualnie. Pierwszy etap polega na rozwiązaniu zadań jednokrotnego wyboru, a 24 osoby z najwyższymi wynikami biorą udział w finale w Warszawie. 3 najlepszych uczestników otrzymuje oferty pracy oraz nagrody finansowe i rzeczowe, a pozostali finaliści praktyki w jednym z biur KPMG.

PwC

PwC w tym roku uruchomiło pierwszą edycję fabularnego case’a rekrutacyjnego o nazwie NanoShadow. Uczestnicy wcielają się w rolę audytorów podczas jednodniowego wydarzenia w Warszawie, audytując fikcyjną spółkę NanoShadow. Ich poczynania są oceniane przez pracowników PwC, a decyzję o zatrudnieniu otrzymuje się w ciągu 48 godzin.

Oprócz tego, PwC organizuje tzw. testy zerówkowe, do których można podejść bez żadnych negatywnych konsekwencji. Natomiast studenci 1 i 2 roku powinni przede wszystkim zwrócić uwagę na program Wex, czyli 2-miesięczne wakacyjne praktyki w różnych działach.

Wielka Czwórka organizuje również inne mniejsze eventy dla studentów. Zdecydowanie zachęcam osoby zainteresowane pracą w Big 4 do udziału i zdobycia ciekawego doświadczenia. Warto również zainteresować się programami ambasadorskimi – dzięki pracy ambasadora możemy często zyskać wartościowe kontakty i skrócony proces rekrutacji do wymarzonej firmy.

Konsulting, audyt, podatki. Którą linię biznesową wybrać?

Wielu studentów, którzy chcą rozpocząć swoją karierę w Wielkiej Czwórce, ma problem z wyborem linii biznesowej. Sam niejednokrotnie otrzymałem maile z pytaniem co wybrać – audyt czy konsulting? Tak jak obiecałem w tym artykule, dziś postaram się przybliżyć Wam 3 najpopularniejsze linie biznesowe w ramach Wielkiej Czwórki: doradztwo biznesowe, audyt i podatki.

Warto jednak zaznaczyć, że nie są to jedyne możliwe specjalizacje. Oprócz tego możemy się spotkać z doradztwem transakcyjnym, kancelarią prawną, aktuariatem, przeciwdziałaniem praniu brudnych pieniędzy i innymi, w których praca jest zapewne równie ciekawa. Opisanie ich wszystkich wykracza jednak poza ramy tego artykułu, a zainteresowanych odsyłam na strony poszczególnych firm.

Kariera audytora

Gdy myślimy o Wielkiej Czwórce, często pierwszą rzeczą, która przychodzi nam do głowy jest audyt. Nic dziwnego, Wielka Czwórka kontroluje 82% rynku audytu w Polsce. Same czynności rewizji finansowej pozwoliły jej osiągnąć przychody na poziomie prawie 400 mln złotych w 2016 roku.

Karierę w audycie rozpoczynamy na stanowisku Praktykanta lub od razu Asystenta/Konsultanta. Praktyki trwają najczęściej od września/października, przez cały gorący sezon aż do marca/kwietnia. Na podstawowym stanowisku Asystenta, jesteśmy odpowiedzialni za badanie konkretnych elementów sprawozdania finansowego. Poznajemy metodologię przeprowadzania audytu biorąc udział w inwentaryzacji, testowaniu kontroli wewnętrznych i innych czynnościach. Po 2-3 latach możemy awansować na stanowisko Starszego Asystenta/Starszego Konsultanta/Młodszego Specjalisty (nazewnictwo różni się w zależności of firmy). Wiele osób po tym okresie decyduje się na przejście na stronę biznesu na stanowisko audytora wewnętrznego, specjalisty ds. kontrolingu lub kontrolera finansowego.

Mediana zarobków na stanowisku Konsultanta w dziale audytu w Wielkiej Czwórce wynosi 6000 zł brutto, jednak w biurach regionalnych zarobki mogą być nieco niższe niż w Warszawie. Jest to dobra ścieżka kariery dla osób, które chcą się rozwijać w obrębie finansów. Minusem jest niewątpliwie okres zimowy, gdy pracuje się nierzadko po kilkanaście godzin dziennie, a nawet w weekendy. Work-life balance jest wtedy poważnie zachwiany, a my możemy zapomnieć o zimowych wyjazdach na narty. Spotkałem się również z opiniami, że praca w audycie w dłuższym okresie jest dosyć monotonna, dlatego część osób decyduje się na kontynuowanie kariery w konsultingu.

Z drugiej strony plusem jest opłacanie przez pracodawcę drogich kwalifikacji, takich jak Biegły Rewident, ACCA czy CPA. Osobom, których celem są wysokie stanowiska w obszarze finansów, otworzą one wiele drzwi i zwiększą potencjał zarobkowy.

Kariera w doradztwie biznesowym

Doradztwo biznesowe, inaczej konsulting, jest uważane za najciekawszą linię biznesową. Jest ona tym samym najbardziej oblegana, co oznacza większą liczbę kandydatów na jedno miejsce niż w przypadku pozostałych linii. Konsulting wiąże się również z najwyższymi zarobkami „na start”. Mediana wynagrodzenia na podstawowym stanowisku konsultanta wynosi 7500 zł brutto.

Doradztwo biznesowe dzieli się na różne działy, m.in. doradztwo w zakresie IT, doradztwo strategiczne, doradztwo operacyjne i inne. Osoba zaczynająca pracę w konsultingu zajmuje się najczęściej zbieraniem dokumentacji i informacji, następnie ich analizą, a na koniec proponowaniem rozwiązań i przygotowywaniem opinii, raportu lub rekomendacji.

Dział doradztwa biznesowego wymaga nieco bardziej twórczego myślenia niż dział audytu, ponieważ zajmuje się rozwiązywaniem problemów, a nie tylko sprawdzaniem stanu faktycznego. Z czasem konsultanci zaczynają się rozwijać w konkretnej branży. Po kilku latach mogą oni przejść na stanowisko menedżera w firmach z sektorów, w których się specjalizują. Osoby na wyższych stanowiskach jako cenieni specjaliści nierzadko przechodzą na wysokie funkcje związane z zarządzaniem organizacją.

Minusem pracy w konsultingu są częste wyjazdy do klientów. Z uwagi na to osoby mogą mieć problem z zachowaniem work-life balance.

Kariera w doradztwie podatkowym

Doradztwo podatkowe najczęściej utożsamiane jest z karierą dla studentów prawa. Jest to błędne przekonanie i o ile rzeczywiście podatki są ciekawą opcją dla osób po prawie, o tyle studenci kierunków ekonomicznych również się tutaj odnajdą.

W mojej ocenie doradztwo podatkowe pozwala na zachowanie największej równowagi między życiem osobistym a pracą. Praca w większości wykonywana jest w biurze i nie wiąże się z częstymi wyjazdami. Na nadgodziny należy się natomiast nastawić pod koniec roku, gdy firmy przygotowują się do wejścia nowych regulacji. Jednocześnie mediana zarobków nie odstaje od innych linii biznesowych. Osoby na stanowisku konsultanta zarabiają przeciętnie 6500 zł brutto.

Konsultanci w dziale doradztwa podatkowego zajmują się wyszukiwaniem i analizą informacji (tzw. research), a następnie przygotowywaniem na ich podstawie opinii podatkowych. Biorą również udział w przeglądach podatkowych, pośredniczą w kontakcie między firmami a organami skarbowymi, a także przygotowują deklaracje podatkowe.

Konsultanci po kilku latach mogą przejść na stanowiska ekspertów podatkowych lub analityków podatkowych. Pomocna w tym przypadku będzie kwalifikacja doradcy podatkowego, w uzyskaniu której konsultanci mogą liczyć na wsparcie ze strony firmy.

Weź sprawę w swoje ręce

Mimo moich najszczerszych chęci, najlepszym sposobem dokonania wyboru jest aplikacja na praktyki i przekonanie się na własnej skórze jak wygląda praca w danym dziale. Inaczej wygląda ona z zewnątrz, a inaczej podchodzimy do niej pracując na konkretnym stanowisku. Warto również pamiętać, że żadna decyzja nie jest tą ostateczną. Firmy pozwalają na transfery pomiędzy działami a my mamy możliwość wyboru najciekawszej dla nas ścieżki kariery.

Raport PwC: Polska z najwyższym wzrostem gospodarczym w UE do 2050r.

rsz_warsaw-center-free-license-cc0

Próba tworzenia makroekonomicznych prognoz na kolejne kilkadziesiąt lat może wydawać się karkołomna. Niemniej jednak, eksperci z PwC podjęli się tego zadania publikując raport „The long view. How will the global economic order change by 2050?”.

Według twórców raportu, światowy wzrost PKB do roku 2050 będzie napędzany głównie przez gospodarki wschodzące. Przeciętny wzrost PKB dla 7 gospodarek E7: Chin, Indii, Brazylii, Indonezji, Meksyku, Rosji i Turcji wyniesie średnio 3,5% rocznie wobec 1,6% rocznego wzrostu gospodarek krajów rozwiniętych (USA, Niemiec, Kanady, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Japonii). Dobre prognozy gospodarcze dotyczą również Polski.

Według raportu, Polska ma szansę być najszybciej rozwijającą się gospodarką wśród krajów Unii Europejskiej. Średni wzrost PKB Polski w latach 2016-2050 ma wynosić 2,1%, a PKB per capita 2,5%. Zanim jednak zaczniemy skakać z radości, weźmy pod uwagę, że jest to prognoza na 35 lat, a samo PKB zależy od wielu zmiennych.

Największym wyzwaniem dla Polskiej gospodarki, które zostało wymienione w raporcie, są zmiany demograficzne. Według ONZ, Polskę dotknie największy spadek zarówno siły roboczej, jak i ludności ogółem. Ludność Polski do roku 2050 będzie się kurczyć średnio w tempie 0,4% rocznie, a liczba osób pracujących  w tempie nieco ponad 1% rocznie. Wszystko to wpływa na pogorszenie prognozy wzrostu gospodarczego.

Głównymi czynnikami złej sytuacji demograficznej Polski jest niski współczynnik dzietności (1,33 – jeden z najniższych wyników na świecie) oraz emigracja. Według Głównego Urzędu Statystycznego, w 2015 roku za granicą mieszkało 2,4 miliona Polaków. Jest to o 20% więcej niż w 2010 roku i 65% więcej niż w 2005. Większość emigrantów to osoby w wieku produkcyjnym, co zmniejsza nie tylko obecną populację, ale również pogarsza perspektywy na poprawę sytuacji.

Wprowadzony niedawno program 500+ co prawda zwiększył dochody rozporządzalne rodzin, ale ciężko stwierdzić, czy będzie on miał znaczący wpływ na poprawię współczynnika dzietności. Dobrym kierunkiem jest natomiast uszczelnianie systemu podatkowego oraz stopniowe przechodzenie z gospodarki opartej na konkurencyjności płac do gospodarki opartej na innowacji i międzynarodowej ekspansji polskich firm.

Pełny raport znajdziecie tutaj.

Czy warto zostać biegłym rewidentem?

rsz_calculator-calculation-insurance-finance-53621

Z tematem Wielkiej Czwórki, która kontroluje ok. 80% rynku audytu w Polsce, nierozłącznie związane jest pojęcie Biegłego Rewidenta. Kim on jest i czym różni się od zwykłej osoby zatrudnionej na stanowisku asystenta/konsultanta w Wielkiej Czwórce?

Biegły rewident to najprościej rzecz ujmując osoba, która zdobyła kwalifikację biegłego rewidenta, czyli uprawnienia do przeprowadzania rewizji finansowej. Jest to bardzo prestiżowy zawód, oferujący perspektywę wysokich zarobków, ale także obarczony ogromną odpowiedzialnością. Biegły Rewident może prowadzić własną działalność, należeć do spółki bądź być zatrudnionym w firmie audytorskiej lub korporacji konsultingowej.

Droga do uzyskania uprawnień Biegłego Rewidenta nie jest łatwa. Ustawa o biegłych rewidentach (pdf) ściśle określa kto może być wpisany do rejestru biegłych rewidentów. Musi to być osoba, która:

  1. Korzysta z pełni praw publicznych oraz ma pełną zdolność do czynności prawnych;
  2. Ma nieposzlakowaną opinię i swoim dotychczasowym postępowaniem daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu biegłego rewidenta;
  3. Nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślnie popełnione przestępstwo lub przestępstwo skarbowe;
  4. Ukończyła studia wyższe w Rzeczypospolitej Polskiej lub zagraniczne studia wyższe uznawane w Rzeczypospolitej Polskiej za równorzędne i włada językiem polskim w mowie i piśmie.
  5. Odbyła roczną praktykę w zakresie rachunkowości w państwie Unii Europejskiej oraz co najmniej dwuletnią aplikację pod kierunkiem biegłego rewidenta, mającą na celu praktyczne przygotowanie do samodzielnego wykonywania zawodu;
  6. Złożyła przed Komisją Egzaminacyjną z wynikiem pozytywnym egzaminy dla kandydatów na biegłego rewidenta;
  7. Złożyła przed Komisją z wynikiem pozytywnym końcowy ustny egzamin dyplomowy sprawdzający wiedzę zdobytą w trakcie aplikacji;
  8. Złożyła ślubowanie przed prezesem Krajowej Rady Biegłych Rewidentów lub innym upoważnionym członkiem.

Roczną praktykę w księgowości należy odbyć w wymiarze nie mniejszym niż ½ etatu, w jednostce prowadzącej księgi rachunkowe lub podmiocie prowadzącym usługowo księgi rachunkowe. Aplikacja natomiast trwa 2 lata. Do pierwszego roku aplikacji przystąpić można dopiero po zdaniu określonych egzaminów, a do drugiego roku po zdaniu wszystkich 10 egzaminów.

Jak widać proces nabywania uprawnień jest długi i wymagający, trwa zwykle od 3,5 do nawet 6 lat. Jest również kosztowny – koszt każdego z 10 egzaminów składających się na kwalifikację to 400 zł, a opłata za egzamin dyplomowy to 750 zł. Warto jednak zaznaczyć, że Wielka Czwórka często finansuje koszty zdobywania kwalifikacji.

Część Was może sobie zadawać teraz pytanie, czy w ogóle warto zadać sobie taki trud. Odpowiedź brzmi TAK. Miesięczne zarobki brutto osób posiadających kwalifikację biegłego rewidenta zaczynają się od 10 tysięcy złotych, a nierzadko przekraczają 20 tysięcy złotych. Uprawnieniami Biegłego Rewidenta mogą się zainteresować również osoby, które nie planują kariery w audycie. Kwalifikację można wykorzystać na takich stanowiskach jak Główny Księgowy, Kontroler Finansowy, Process Manager w centrum BPO/SSC, a także na stanowisku Dyrektora Finansowego. Według raportu Goldman Salary Survey z 2015 roku, pracownicy z licencją Biegłego Rewidenta otrzymują wynagrodzenie średnio o 30% wyższe w porównaniu do innych osób zatrudnionych na tym samym stanowisku.

Bezpłatne praktyki – czy warto?

rsz_pexels-photo-140945

Oferujemy pracę w dynamicznym zespole, możliwość zdobycia cennego doświadczenia, dla najlepszych możliwość zatrudnienia po zakończeniu praktyk. Praktyka trzymiesięczna bezpłatna.

Tak reklamują się firmy oferujące bezpłatne staże i praktyki – powszechne zjawisko na polskim rynku pracy. Niektórzy – tak jak ja – zastanawiają się, kto chciałby poświęcać swój czas na pracę za darmo. Inni są zadowoleni że mogą zdobyć swoje pierwsze doświadczenie zawodowe. Ale czy bezpłatne praktyki są naprawdę tego warte?

Disclaimer: Jestem jak najbardziej za udzielaniem się w wolontariacie czy różnych organizacjach studenckich. Jednak moim zdaniem należy rozróżnić wolontariat w organizacjach non-profit z darmową pracą dla nastawionej na osiąganie zysku korporacji.

Jakie są plusy bezpłatnych praktyk? Po pierwsze zdobywasz pierwsze doświadczenie zawodowe i cenny wpis w CV. Specjaliści HR wciąż spotykają się z przypadkami, gdy absolwenci studiów nie mają żadnego doświadczenia zawodowego. W takim przypadku nawet bezpłatna praktyka może zwiększyć szanse na dostanie się do wymarzonej firmy. Po drugie po kilkumiesięcznym bezpłatnym stażu firmy często oferują studentom oferty pracy. Po trzecie, wiele osób rezygnuje z aplikowania na praktyki gdy są bezpłatne. Mniejsza liczba osób ubiegających się o dane stanowisko zwiększa szanse na pomyślne przejście procesu rekrutacyjnego.

Jednak wiele korporacji traktuje praktykantów po prostu jako darmową siłę roboczą – kilkukrotnie słyszałem, że niektóre korporacje określają czasochłonność zadań w „praktykantogodzinach”. Dodatkowo, im więcej osób będzie rzeczywiście chodziło na bezpłatne praktyki, tym ten proceder będzie się upowszechniał. Każdy student musi ponadto wziąć pod uwagę koszt alternatywny – w czasie który poświęca na darmową pracę mógłby robić coś co go interesuje, uczyć się języka czy chociażby pracować zarobkowo. Trzymiesięczna bezpłatna praktyka po 30h tygodniowo daje ok. 360 godzin. Pracując w sklepie czy roznosząc ulotki za 10zł/h mógłby w tym czasie zarobić 3600 zł.

Co więcej, student, który decyduje się na bezpłatne praktyki tak naprawdę jeszcze za to płaci. Płaci nie tylko swoim cennym czasem, bowiem należy jeszcze wziąć pod uwagę, że podczas bezpłatnej praktyki nadal musi pokryć swoje koszty życia – czy to z własnych oszczędności czy z pieniędzy rodziców. I tu dochodzimy do kolejnego aspektu – upowszechnianie się bezpłatnych praktyk prowadzi do niesprawiedliwej przewagi studentów pochodzących z zamożniejszych rodzin. Studenci, których finansowo wspierają rodzice mogą sobie pozwolić na bezpłatne praktyki. Ale już studenci z biedniejszych rodzin mogą nie mieć tego przywileju, ponieważ muszą się za coś utrzymać.

Niesprawiedliwa przewaga nie odbywa się jednak tylko po stronie pracowników, ale również firm. Przedsiębiorstwa oferujące bezpłatne praktyki mają przewagę nad firmami które praktykantów wynagradzają. Jest to bardzo negatywne zjawisko. Oferowanie wynagrodzenia za staż jest pozytywną praktyką, którą powinniśmy propagować i wspierać. Tymczasem takie firmy tracą na rzecz konkurentów którzy zatrudniają darmową siłę roboczą.

Podsumowując, każdy chcący podjąć bezpłatną praktykę musi sobie zrobić rachunek: czy rzeczywiście zdobyte doświadczenie i wpis do CV są warte poświęcenia kilku miesięcy dla darmowej pracy? Moim zdaniem nie, ale zachęcam Was do dyskusji w komentarzach.

Do korpo bez studiów? Nie w Polsce

rsz_kraków_-_collegium_novum_01

Jakiś czas temu media obiegła informacja, że w Wielkiej Brytanii korporacje coraz częściej przestają zwracać uwagę czy kandydat ma wyższe wykształcenie. Partner zarządzająca EY, Maggie Stilwell zdecydowała, że brak kwalifikacji akademickich nie będzie przeszkodą w procesie rekrutacyjnym. Miesiąc później brytyjski oddział Deloitte ogłosił, że nie będzie zwracał uwagi na to jaką uczelnię ukończył kandydat, żeby uniknąć stronniczości po stronie rekruterów.

Według badania przeprowadzonego przez EY na 400 absolwentach,
nie znaleziono znaczącej korelacji pomiędzy wynikami na studiach a wynikami w pracy. Coraz większe znaczenie mają natomiast kompetencje miękkie. Wielka Czwórka podczas procesu rekrutacyjnego kładzie nacisk na umiejętności numeryczno-analityczne, a także zdolności komunikacyjne.

Takie podejście z pewnością jest korzystne dla części kandydatów, którzy już
w wieku 18 lat będą mieli atrakcyjną pensję i ciekawą ścieżkę rozwoju. Z drugiej strony prowadzi to do jeszcze większej niż dotychczas presji na dobry wynik
na maturze (A-levels), który jest podstawą do przyjęcia lub odrzucenia kandydata.

Jak sytuacja wygląda w Polsce? Szybki rzut oka na oferty pracy pokazuje, że ten trend do Polski jeszcze nie dotarł. Aby zdobyć pracę w korporacji, należy być absolwentem albo studentem ostatnich lat. Chociaż PwC od kilku lat prowadzi program WEX, czyli 2-miesięczne wakacyjne praktyki dla studentów 1. i 2. roku, wciąż jest to wyjątek. Zwykłe staże i praktyki najczęściej są oferowane studentom od 3. roku wzwyż.

Krzysztof Kwiecień, dyrektor HR w Deloitte uważa jednak, że to kwestia czasu: „Na razie można powiedzieć, że jest inny poziom dojrzałości wśród osób
po maturze i tych po studiach wyższych, dlatego jeszcze nie rozważamy tej opcji. Kto wie, może kiedyś to się zmieni.”

Już od pewnego czasu sam dyplom ukończenia studiów nie gwarantuje znalezienia pracy. Coraz większy nacisk stawia się na dodatkowe aktywności – praktyki i staże, koła naukowe. Czy brytyjski model trafi do Polski – czas pokaże.